Zamknij
REKLAMA

Zobowiązanie wobec tych, których już z nami nie ma... [FELIETON]

09:36, 01.11.2021 | I.K.
Skomentuj [Zdjęcie z płońskiego cmentarza/Archiwum/Szymon Kirczuk]
REKLAMA

To nie tylko 1 listopada sprzyja zadumie o śmierci, czyli powróceniu pamięcią do tych co odeszli. Cały ten jesienny miesiąc ma jakiś nostalgiczny charakter sprzyjający myśleniu o przemijaniu. Naszego życia również. 

Idziemy na cmentarze, ten nasz najstarszy usytuowany przy ulicy Wolności i ma swoją rangę wyrastającą z wiekowej historii. Właśnie na nim znajdują się najstarsze groby. Tu spoczywają Ci, którzy zapisali się w naszej lokalnej pamięci. Otoczeni tymi, do których drogę znają najbliżsi, ale pewnie i sąsiedzi, czy znajomi. 

Kiedyś cmentarz porastały duże drzewa. Jako dziecko zbierałem tam kasztany, a w listopadzie zapuszczałem się z kolegami późnym wieczorem świecąc sobie latarką. Przy kaplicy zawsze zachowywaliśmy szczególną ostrożność, bo tam najłatwiej było spotkać jakiegoś zagubionego ducha. Śmierć była wówczas czymś bardzo odległym, ale budzącym strach. Choć ta odległość, któregoś dnia bardzo się skróciła, kiedy umarł jeden z naszych starszych kompanów. Był to czas, kiedy zmarli do pogrzebu spoczywali w trumnie ustawionej w jednym z największych pokojów. Bardzo przeżyłem ten widok kolegi ułożonego w trumnie. Potem taka sytuacja powtórzyła się w Kołozębiu, gdzie pojechałem z rodzicami pożegnać prababcię. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić sytuację ze zmarłym leżącym w domu rodzinnym. 

W ogóle tylko patrzeć jak trumny przejdą do przysłowiowego lamusa, a zmarły w przyśpieszonym tempie obróci się w proch, mieszcząc się do glinianej urny. Nie ma też już świeczek z odkrytym płomieniem, dlatego cmentarz nie płonie jak kiedyś, raczej pogrąża się w listopadowej zadumie. Dzisiaj właściwie zapala się świeczki i po chwili rusza dalej. 

Może uda się kogoś spotkać, pogadać o nowym samochodzie, wyjeździe na wczasy, choć nie daj Boże o polityce. Dawno, dawno temu bliscy tych, którzy odeszli, stali przy grobach godzinę, a często dłużej i wspominali zmarłych z rodziny. Obecnie śmierć jakby spowszechniała. Tyle jest jej w mediach, w każdym niemal filmie trup ściele się gęsto. A dzieciaki od najmłodszych lat prowadzą wojny w swoich smartfonach. 

Może warto właśnie w ten podobno najsmutniejszy miesiąc w roku odwiedzać cmentarze częściej. Być z bliskimi, którzy odeszli, a także tymi, których znało się z widzenia, albo  z lekcji historii w szkole. Można wierzyć w Boga, można nie wierzyć, ale śmierć nikogo nie ominie. Co będzie dalej, wierzący i ateista wiedzą swoje.

Co by jednak nie mówić, 1 listopada, a potem następne dni skłaniają do refleksji o przemijaniu, może także o tym co mamy jeszcze do zrobienia jako zobowiązanie wobec tych, których już z nami nie ma.

(I.K.)

pisarz, publicysta

Igor Kantorowski

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (3)

RynkowiecRynkowiec

7 1

Dziś na cmentarzu ledwie garstka drzew została, kilka sztuk, które też pewnie zostaną wykoszone, by zrobić miejsce na nowe groby. Kieca pazerność nie zna granic... 20:48, 01.11.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StraszneStraszne

7 0

Ten handel grobami na cmentarzu, jaki miał miejsce w ciągu ostatnich kilkunastu lat i przypisanie grobów osobom nie mającym żadnych praw do nich woła o pomstę do nieba. 08:11, 02.11.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

CzytelniczkaCzytelniczka

4 1

Podobne miałam przemyślenia podczas tegorocznego 1 listopada. Od dzieciństwa w tych dniach odwiedzam tatę, i mimo tego, że jestem na cmentarzu regularnie, to ten dzień jest szczególny. W tym roku pogoda sprzyjała długiej zadumie, ale ludzie na cmentarzu zachowują się jak na taśmie produkcyjnej, byle dotrzeć do większej ilości: grób - znicz - znak krzyża - i do przodu. Przykre to, a może takie nowoczesne, żyjemy tu i teraz, szkoda czasu na nostalgię.... 04:36, 06.11.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%