PAP MediaRoom - kadr z filmu
99 proc. Polaków segreguje śmieci, a 61 proc. uważa, że to najlepszy sposób dbania o środowisko – podała Sonia Geryn, specjalistka ds. edukacji i promocji RLG w Polsce, powołując się na ogólnopolskie badanie „SPRAWA: Odpady”. Dodała, że o ile nie mamy problemów z segregowaniem plastikowych butelek i słoików, to rozbite szkło, karton po mleku czy rybie ości często wrzucamy do niewłaściwych pojemników, dlatego z okazji Dnia Ziemi firma RLG rusza z kampanią edukacyjną „SPRAWA: Odpady. Czyli na tropie odpadów zaginionych w środowisku”.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=g8tcVJTwT2o"}
Jak przypomniała Sonia Geryn, 22 kwietnia po raz pięćdziesiąty szósty będziemy świętować Dzień Ziemi.
„Z tej okazji, w ramach kampanii edukacyjnej >>SPRAWA: Odpady<<, zapytaliśmy Polaków, jak dbają o środowisko. Ponad 2/3 pytanych wskazało, że korzysta z torby wielorazowej, 62 proc. odpowiedziało, że gasi światło, a podium zamknęła segregacja odpadów, na którą wskazało 61 proc. badanych” – podała.
Dodała, że wynik segregacji ucieszył ją bardzo, zwłaszcza że w deklaracjach aż 99 proc. Polaków segreguje śmieci.
„Problemem jednak jest to, że o ile w przypadku codziennych odpadów, takich jak plastikowe butelki czy słoiki, 84 proc. badanych wskazało, jak je prawidłowo segregować, to przy mniej oczywistych odpadach błędy popełnia znaczna liczba ankietowanych” – wskazała.
Jak podała, 45 proc. badanych zaznaczyło, że uszkodzone lustro lub zbity słoik wrzuciłoby do szkła, co jest błędem, bo powinno trafić do czarnego pojemnika na odpady zmieszane, o czym wiedziało tylko 15 proc. respondentów.
„Nieco mniej problemów sprawia nam karton po soku lub mleku. Tu co piąty badany uważa, że to papier, który wyrzucamy do niebieskiego kosza na papier, tymczasem powinien on trafić do żółtego pojemnika na plastik i metale. W przypadku ości po rybie blisko połowa pytanych (49 proc.) wybrała pojemnik na odpady bio, chociaż faktycznie powinny one trafić do czarnego kosza na odpady zmieszane” – wyjaśniła ekspertka.
Zdaniem Geryn alarmujące jest też to, że blisko 3/4 respondentów zaznaczyło, że w ostatnich dniach zetknęło się z porzuconymi śmieciami w środowisku naturalnym.
„Badanie wskazuje, że najczęściej są to plastikowe butelki, niedopałki papierosów, puszki po napojach, plastikowe opakowania, np. po chipsach, czy foliówki, które zalegają w przydrożnych rowach, w lasach i na trawnikach. Porzucone śmieci straszą też przy przystankach, na ulicach, w parkach oraz przy brzegach zbiorników wodnych, gdzie w okresie letnim często wypoczywamy” – powiedziała ekspertka.
Zauważyła, że są trzy główne powody porzucania śmieci w przyrodzie. Przede wszystkim jest to zwykłe lenistwo, niska świadomość, że porzucone śmieci zagrażają zwierzętom, oraz brak wiedzy, że jest to zachowanie niezgodne z prawem.
„Z naszego badania wynika, że dla 45 proc. badanych najskuteczniejszym argumentem za tym, żeby nie zaśmiecać otoczenia i prawidłowo segregować odpady, są mandaty. Przypomnę, że zaśmiecanie miejsc publicznych jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny w wysokości minimum 500 zł” – podała.
Dodała, że innym przekonującym argumentem jest świadomość, jak śmieci szkodzą zwierzętom (41 proc. wskazań).
„Warto podkreślić, że zwierzęta mogą połknąć plastikowe odpady lub się w nie zaplątać. Szklane odpady mogą ranić zwierzęta i ludzi. Z kolei puste puszki i butelki działają jak pułapki dla owadów czy drobnych ssaków. Ponadto niektóre odpady zawierają substancje chemiczne, które w trakcie rozkładu mogą przedostawać się do gleby i oddziaływać na organizmy żywe, np. kartony pokryte farbami czy lakierami. Z kolei z rozkładu tworzyw sztucznych powstaje mikroplastik, który trafia do gleby i wód, a w konsekwencji do naszego układu pokarmowego” – wyjaśniła.
Geryn zwróciła uwagę, że badanie ujawniło wyraźne różnice pokoleniowe w podejściu do odpadów i segregacji.
„Najmłodsi (pokolenie Z, czyli 18–31 lat) częściej tłumaczą śmiecenie w miejscach publicznych brakiem świadomości skutków takiego działania, a jako rozwiązania wskazują wyższe kary i monitoring. Starsze pokolenia, X (46-61 l.) i Baby Boomers (62-80 l.), wiążą problem z brakiem odpowiedzialności i częściej deklarują konsekwentną segregację na co dzień” – wskazała ekspertka.
Dodała, że niepokojący jest wzrost obojętności wobec działań proekologicznych. Wyjaśniła, że zsumowany odsetek osób określanych jako „Denialiści” oraz „Obojętni” w autorskim narzędziu segmentacyjnym pracowni badawczej Zymetria, po raz pierwszy od 2022 roku przekroczył 50 proc.
„W odpowiedzi na problemy ujawnione w naszym badaniu ruszamy z kampanią edukacyjną >>SPRAWA: Odpady. Czyli na tropie odpadów zaginionych w środowisku<<” – powiedziała przedstawicielka RLG w Polsce.
Dodała, że do kampanii zaproszeni zostali influencerzy, w tym Weronika Walasiewicz i twórcy takich kont jak: Juszes, Codziennie Fit, Mikrowyprawy z Warszawy, Przerwa Weekendowa, Parki Narodowe w Polsce, Cruelty Free Ann oraz W zdrowym domu.
„Wszyscy twórcy wcielają się w detektywów, którzy prowadzą śledztwo w sprawie porzuconych odpadów. Każdy z nich zidentyfikuje zaginione odpady w terenie, ustali, jakie szkody wyrządzają zwierzętom i ludziom. Pokażą też, co mogłoby z nich powstać dzięki prawidłowej segregacji” – powiedziała Sonia Geryn.
Jak podkreśliła ekspertka, kampania kładzie szczególny nacisk na edukację o segregacji odpadów na pięć frakcji, z czym nie zawsze sobie radzimy.
Dodała, że od 18 kwietnia materiały kampanijne będą publikowane w mediach społecznościowych pod hashtagiem #SPRAWAodpady na profilu @elektro3000 oraz na stronach ambasadorów kampanii. Finał kampanii nastąpi 22 kwietnia w Dniu Ziemi.
O badaniu: Badanie „Sprawa: Odpady” zostało zrealizowane przez Zymetrię metodą CAWI w dniach 21–25 marca 2026 r. na ogólnopolskiej próbie N=1000 osób w wieku 18–70 lat, reprezentatywnej ze względu na płeć, wiek i wykształcenie.
O organizatorze: Kampania „SPRAWA: Odpady” jest realizowana przez RLG - profesjonalną organizację odzysku opakowań działającą na mocy ustawy z dnia 13 czerwca 2013 r. o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Działania edukacyjne prowadzone są pod marką Elektro3000 (elektro3000.pl).
Źródło informacji: PAP MediaRoom
Sygnał z płońskiego placu zabaw - ratusz odpowiada
Plac zabaw to oszukańcza nazwa, kupiłem ostatnio parę piwek, poszliśmy z kolegami koło bujaczki dobrze się bawić i popić, ale nas milicja pogoniła i ja się pytam gdzie tu zabawa???
Maniek rencista
12:15, 2026-04-27
Nie ustąpił na światłach – zderzenie trzech pojazdów na
Wygląda jakby spał.
Ursusik
22:22, 2026-04-26
Wypadek ładowarki pod Płońskiem. Kierowca miał 2,5 prom
Po tej syt. Powiniem zrobić wszywke ,bo dobrze że nikomu nic się nie stało
Tomek
18:51, 2026-04-26
Nagły manewr i zderzenie z ciężarówką
Wojsko,Policja,SW,Sop,Straż Graniczna,każda formacja uzbrojona robi największą robotę w tym kraju,straż pożarna to nieuzbrojona formacja,powinna być jak straż miejska pod miejscowy samorząd i bez przywilejów,w Osp robią to samo ,prawie charytatywnieW psp łażą do psychiatrów i psychologów żeby załatwić % do emerytury, w służach z bronią typu sw, policja nie bo gdyby zabronili im kontaktu z bronią to by zabrakło dla nich etatów bez broni na jednostce i burtaStrażacy nie strajkują bo mają dużo wolnego i dorabiają drugą pensjęW straży nie brakuje ludzi do pracy.Straż jest formacją nieuzbrojoną,nie powinni być podpięci pod mswia i mieć przywilejów emerytalnych,powinni być jak straż miejska pod miejscowym samorządem.PSP ŻARTOBLIWIE SAMI STRAŻACY NAZ. NOCLEGOWNIĄ BO WYSPANI PO 24 H IDĄ DO DRUGiej roboty w bhp albo lotnisko modlin, na tiry albo handlują cebulą bo mają gospodarstwaStrażaki z psp dorabiają w bhp ,lotnisko modlin w straży lotniska,handlują cebulą na fb i jeżdżą na tirach,ciekawe czy mają zgody przełożonych?wyspani po nocy bez wyjazdu zabierają prace innymW psp w małych miastach robota jest z polecenia po znajomości,ojciec odchodzący na emeryt. Wstawia na swoje miejsce syna ,albo wójt jakiejś gminy poleca kogoś z osp
Darek
18:46, 2026-04-26