Zamknij
REKLAMA

Przez 6 lat mnie i moją rodzinę prześwietliło 128 instytucji! - K. Tucholski. Radny pyta wiceprzewodniczącą Braulińską dlaczego pobierała jednocześnie zasiłek chorobowy i dietę radnej...

12:23, 26.01.2020 | Dawid Turowiecki
Skomentuj Zapamiętajcie sobie, że kij ma zawsze dwa końce. Za chwilę jedna osoba się o tym przekona... - mówił radny Krzysztof Tucholski [Foto: Dawid Turowiecki]
REKLAMA

Mocnym akcentem kończyły się styczniowe obrady miejskich radnych. W rolach głównych wystąpili: Krzysztof Tucholski, Alina Braulińska i Henryk Zienkiewicz. Ten pierwszy wziął odwet za, jak wskazywał, doznane krzywdy, które spotkały go przed ostatnimi wyborami samorządowymi, kiedy to ubiegał się o fotel burmistrza. 

CBA, prokuratura, kontrola, donos, oświadczenie majątkowe, zwolnienie lekarskie a dieta - to najczęściej używane wyrazy podczas sesyjnych obrad w ich końcowym etapie. Taki dyskurs nadał radny Krzysztof Tucholski, odsłaniając tym samym tę ciemniejszą stronę samorządowego życia w naszym mieście. 

Powrócił on do roku 2019, kiedy to znalazł się nie po raz pierwszy na cenzurowanym, tym razem na kilka tygodni przed wyborami na burmistrza. Portal 'Płońsk w Sieci' opisywał sprawę zawiadomienia, jakie wpłyneło do płońskiej prokuratury, o możliwości popełnienia przestępstwa zatajania prawdy i składania fałszywych oświadczeń przez dwóch radnych miejskich. Skierowano wówczas wnioski o kontrolę ich oświadczeń majątkowych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w Warszawie i Urząd Skarbowy w Płońsku, o czym informowano lokalne portale. Takie działania podjęło Prezydium Rady Miejskiej.

- Przed wyborami przez prezydium poszedł donos do CBA i prokuratury. Byłem zdziwiony, czemu nie zlecono tego na przykład rok wcześniej albo rok później tylko akurat w samym roku wyborczym - wskazywał radny Krzysztof Tucholski. - Przez 9 miesięcy miałem kontrolę z CBA, zarówno ja, jak i moja rodzina, w tym moja żona. Na przyszość radzę się Państwu dwa razy zastanowić, zanim coś raz podpiszecie. Naprawdę nie obawiam się niczego, ale nie potrrzebują stresu dla mojej żony, która nie jest radną, nie uczestniczy w tym wszystkim i nie interesuje jej to - kontynuował radny opozycyjny.  

- To jest wykaz instytucji, które sprawdzały mnie i moją rodzinę. Trzy strony - 128 instytucji: urzędu skarbowe, starostwo, miasto, wszystkie banki w Polsce, biura maklerskie, czego tu nie ma. 128 instytucji poddało nas kontroli! - prześwietlono wszystkie nasze konta i oświadczenia majątkowe - przez ostatnie 6 lat. I co mi dziś Państwo powiecie?  I co z tego wyszło? Drobne uwagi, jak ma każdy w oświadczeniach majątkowych. Zapamiętajcie sobie, że kij ma zawsze dwa końce. Za chwilę jedna osoba się o tym przekona... - zwracał wzrok w kierunku prezydium. Oto pismo, którym mnie maltretowano w ubiegłej kadecji, kiedy byłem na zwolnieniu lekarskim. Podpisane przez kolegów radnych: Mariusza Prusaka, Arkadiusza Barańskiego i Andrzeja Kwiatkowskiego. - Przygotowałem takie samo pismo i mam nadzieję, że radni będą konsekwentni - podpisali treść tamtego pisma - wiec może podpiszą i dzisiaj. A treść jest identyczna - pokazywał zapisaną kartkę. 

Oto treść pisma do wiceprzewodniczącej rady miejskiej - Aliny Braulińskiej. (...) Czujemy się w obowiązku jako radni żądania wyjaśnienia wynikłej ostatnio sytuacji związanej z pobieraną przez wiceprzewodniczącą diety radnego w okresie orzeczonej niezdolności do pracy. Mieszkańcy Płońska zasługują na to, aby poznać prawdę. Tu chodzi o osobę zajmującą jedno z najwyższych stanowisk w płońskim samorządzie, ale również w powiatowym. Chodzi o rok 2019. Pobierała Pani jednocześnie zryczałtowaną dietę z tytułu pełnienia funkcji radnej oraz zasiłek chorobowy w sytuacji gdy dieta radnego ma w założeniu służyć rekompensacie utraconego przez panią zarobku. Jeżeli odpowiedź będzie twierdząca, proszę wyjaśnić mieszkańcom, dlaczego w okresie orzeczonej niezdolności do pracy z powodu choroby wykonywała pani obowiązki radnej, wiceprzewodniczącej rady. Czy w ten sposób nie wykorzystała pani zwolnienia lekarskiego w sposób sprzeczny z celem zwolnienia? Jeżeli faktycznie pobierała pani jednocześnie i dietę oraz zasiłek chorobowy, to czy poczuwa się pani do obowiązku, aby zwrócić do budżetu miasta otrzymaną w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim dietę? Odpowiedzi udziela pani mieszkańcom Płońska, proszę o tym pamiętać (...).  

Krzysztof Tucholski przekazuje pismo, w którym poruszana jest sprawa pobieranej diety przez wiceprzewodniczącą Alinę Braulińską

- Staram się być poważna, ale śmiech mnie ogarnia - bagatelizowała na początku sprawę Alina Braulińska. - Tak się zastanawiam, czy ten kij jest na mnie, czy może na pana przewodniczącego, czy skierowany jest na plecy pana burmistrza?  

Odnosząc się do zadanych pytań, Braulińska wracała do dnia 6 października, kiedy to doznała kontuzji ortopedycznej. - To ma znaczenie, co innego, jak ktoś choruje z innych powodów. Przez niecałe trzy miesiące byłam na zwolnieniu lekarskim, w tym czasie odbyły się trzy komisje i trzy sesje i we wszystkich uczestniczyłam. Mogłam chodzić, więc mogłam pełnić funkcję społeczną - takie jest moje przeświadczenie. 28 października, czyli po 3 tygodniach, kiedy już miałam założony gips na nodze, wróciłam do pracy, ale dostałam skierowanie do lekarza medycyny pracy na badania, co było jednoznaczne z tym, że do pracy wrócić nie mogę. Natomiast nie uważam, aby mój stan zdrowotny, w jakim się znalazłam, nie pozwalał mi uczestniczyć w komisjach ani w sesjach. Tym bardziej, że głównym ograniczeniem był czas tego uczestnictwa, który chyba nie przekraczał czterech godzin. Tak, pobierałam zasiłek chorobowy i zryczałtowaną dietę - przyznawała wiceprzewodnicząca płońskiej RM. 

- Tak się można bronić, to jest tylko pani zdanie. Ja też miałem kontuzję ortopedyczną, a to czy pani narażała się czy nie, to stwierdzi Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Mnie to kosztowało parę miesięcy procesu. Robię to po to, żeby pani następny raz pisząc donos na kogoś, zastanowiła się, bo coś podobnego może spotkać i panią. Ja borykałem się 9 miesięcy z CBA, więc wiem co to znaczy. Jak pani będzie zmagać się parę miesięcy z ZUS-em, to więcej pani donosu nie złoży. Na nikogo nigdy nie donisłem, tym bardziej w kampanii, nie plułem, nie mówiłem nieprawdy, wolę przegrać, ale z honorem i nikt nie ma do mnie pretensji - stwierdzał Krzysztof Tucholski. 

- Podpisałam jeden dokument jako członek prezydium rady, odnośnie świadczeń majątkowych. To nie był donos tylko nasze podejrzenie o nieprawidłowościach, co należy do obowiązków przewodniczącego rady - tłumaczyła dalej radna Bralulińska. 

- Jakie pani ma kompetencje, żeby sprawdzać moje oświadczenia, a poza tym, czy pani w swoim oświadczeniu nie miała żadnej uwagi? - pytał Tucholski. - Gdybym miał uwagi do pani oświadczenia, to bym to pani powiedział, a nie podpisał coś i kierował sprawę do prokuratury i do CBA. Całe prezydium to zrobiło - kontynuował.  

Przewodniczący rady Henryk Zienkiewicz (na zdjęciu powyżej, obok Alina Braulińska - red.) przypomniał, że cała sprawa rozbija się o analizę oświadczeń majątkowych. Krzysztofa Tucholskiego pytano, czy w związku z posiadanymi nieruchomościami osiągnął dochód z tytułu najmu. - Na to pismo pan nie odpowiedział - wskazywał Zienkiewicz.  

- Odniosłem się do pisma w wolnych wnioskach i wyjaśniłem to panu. Nie wykazuje dochodu z najmu, bo to nie mój dochód tylko mojej żony. Ale przecież trzeba było zrobić donosy, opluć, zniszczyć nazwisko - taki był tego cel - kwitował bez ogródek Tucholski. - Rozmawiać to sobie można, a ja pytam, gdzie się pan na piśmie do tego odniósł - oponował szef rady. 

Co na to inni radni? - Tak grubymi nićmi szytej sprawy to ja w życiu nie widziałem. Aż wstyd, że pan się tu tłumaczy. Jak był pan po tamtej stronie to widział pan, co się działo, a potem raptem zmienił pan miejsce i zmienił pan front - kierował te słowa do Henryka Zienkiewicza Andrzej Ferski.  

- Podpisałam się po tym pismem radnego Tucholskiego. Nie jest to takie miłe podpisywać się pod czymś takim, ale jak zobaczyłam to pismo, które było skierowane do niego i usłyszałam dalszą historię, to podjęłam taką a nie inną decyzję. Osobiście nie pozwoliłabym sobie na zwolnieniu lekarskim chodzić i pobierać dodatkowe profity poza zasiłkiem chorobowym. Nie sądzę, aby pani obecność była aż tak nieodzowna, że bez pani te sesje by się nie odbyły - dodawała radna Ewa Sokólska. 

- Jest mi bardzo przykro, że przez tyle długich lat pan i pana rodzina byliście nękani. Nie powinno tak być, przecież wszyscy żyjemy w tak małej społeczności... - zabierała również głos Agnieszka Piekarz, współczując Tucholskiemu.

- To ja byłbym pociągnięty do odpowiedzialności, że nie zrobiłem analizy oświadczeń majątkowych. Proszę nie posądzać mnie o donosicielstwo - apelował Henryk Zienkiewicz.  

- Jeżeli Państwo uznacie moją wypowiedź za niewystarczającą, proponuję skierować sprawę do odpowiednich instytucji, tam sprawdzą czy mogłam pobierać tą dietę. Zwrócę pieniądze, jeżeli taka będzie decyzja - zakończyła Alina Braulińska.  

[ZT]3167[/ZT]

(Dawid Turowiecki)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 684 z późn. zm.).

komentarz (30)

laiklaik

18 6

Proszę Państwa to wszystko jest tylko grą polityczną.Ani ta Pani radna ani ten Pan nie złamali raczej prawa.Sądy i Prokuratura i tak mają co robić.Pracę zapewnia im ludzka zawiść ,głupota i małostkowość.Państwo przede wszystkim macie służyć miastu,więc zreflektujcie się wszyscy i przestańcie ze sobą walczyć bo Wam płończanie podziękują.Ani funkcja burmistrza ani radanego nie będzie dożywotnią. Myślcie o tym byście mogli później spojrzeć ludziom w oczy.Życzę wszystkim autorefleksji. 14:06, 26.01.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ObiektywObiektyw

6 2

Jeśli mają mi służyć, wyciągając nielegalnie pieniądze z kasy miasta, to ja tym państwu już dziękuję. 19:45, 26.01.2020


Cisza.... Cisza....

11 4

A wątek oświadczeń majątkowych drugiego radnego? Tego z jedynie słusznej partii? 14:42, 26.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PrawoPrawo

6 7

Szanowny Panie Radny, uprzejmie informuję, że przewodniczący rady gminy ma obowiązek analizować oświadczenia majątkowe radnych na podstawie art. 24h ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym. 15:17, 26.01.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

aa

6 1

A niby na jakiej podstawie analizować.Niech przeanalizuje swoje a dopilnuje czy inni radni złożyli. I na tym jego rola się kończy. 22:08, 26.01.2020


BB

5 1

No właśnie ustawa mówi, że ma analizować, a jak coś mu nie pasuje zgłaszać dalej. Takie jest prawo. 23:09, 26.01.2020


Uczciwy Uczciwy

5 14

Osoba uczciwa nie ma się czego bać i obawiać. Urząd Skarbowy kontroluje bardzo wielu podatników i nikt z tego tytułu nie płacze. CBA też raczej niewinnych do więzienia nie wsadza. Więc po co ta dyskusja... nie ma ważniejszych spraw w Płońsku? 16:05, 26.01.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

KropkaKropka

5 7

Oczywiście, że Urząd Skarbowy czy inne instytucje kontrolują , ale polecam zauważyć ile instytucji kontrolowało radnego i jak długo to trwało. Przypadek? nie sądzę.... Działanie Pana tucholskiego uważam, za całkowicie uzasadnione i bardzo mnie ciekawi, czy państwo radni z ramienia PSZP podpisali pismo, czy nie... 19:54, 26.01.2020


UczciwyUczciwy

3 3

Ale zdecydowana większość tych instytucji jest nadzorowana przez partię kolegów z miejskiej opozycji więc ja nie rozumiem do kogo te żale. Radni miejscy może i podpisali pismo ale na dociekliwosc, ilość, czas trwania, skrupulatność tych kontroli już nie wpłynęli. 06:21, 27.01.2020


WyborcaWyborca

12 6

Wiadomo ludziom o burmistrza sie poprostu NALEZY więcej 18:17, 26.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zofiazofia

25 6

Tą radną to w rakietę i na kosmos. W starostwie też bezużyteczna. 18:39, 26.01.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

bez_52bez_52

1 0

Jeśli już to tę radną, a nie tą. 16:30, 07.02.2020


CyrkCyrk

17 5

Te sesje, to istny cyrk...
Przewodniczący nie potrafi momentami prowadzić obrad, myli się w tym co mówi, jego zastępca nie potrafi się wysławiać...
Nie którzy radni wogóle się nic! nie odzywają i tak co sesję. Za co oni biorą pieniądze ? Przychodzą sobie posiedzieć i guziki naciskać...
Co sesję polemika zawsze tych samych radnych z burmistrzem ciągle na te same tematy... 18:42, 26.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ObiektywObiektyw

17 4

Droga pani Braulinska, zwolnienie, to zwolnienie. Pobierała pani zasiłek i w najmniejszym stopniu nie ma znaczenia, z jakiego powodu. Absurdalniejszego tłumaczenia na łamanie przepisów nie mogła pani wymyśleć. Może i w burmistrza to wymierz9ne, ale to pani dobre imię właśnie legło w gruzach. Dokładnie-Kij ma dwa końce. 19:42, 26.01.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

aa

4 8

Panie Obiektywie niestety nasze prawo stanowi inaczej.Dieta nie jest wynagrodzeniem.Dobry prawnik ją wybroni. 22:13, 26.01.2020


UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


KacykKacyk

5 1

Wszystko zaczęło się od Czaplińskiego, który wziął rok urlopu na poratowanie zdrowia i w tym czasie prowadził intensywną kampanię wyborczą swoją i całego Pis. Radna Stasiak miała "dobry "przykład. Skoro wolno lokalnemu guru tak nie szanować prawa, to wolno i jej. Oczywiście, stała za tym pisowska opinia prawna. Mam nadzieję, że gdy przyjdzie nowa władza zarówno Czapliński, jak i Stasiak, zostaną z tego rozliczeni. Ja uważam to za demoralizację 06:12, 30.01.2020


niby niby

2 0

bez wstydu bez humoru brać kasę podatników nie legalnie wstydź się się i to pedagog która powinna być przykładem 10:46, 31.01.2020


PlonszczaninPlonszczanin

18 1

Społeczna funkcja radnego to niezły żart. Jakby nie było diet i innych korzyści, to nie byłoby chętnych do kandydowania. Ciekawe czy kochający swoje miasto radni oddali kiedykolwiek swe diety na jakiś cel społeczny. Przed wyborami kandydaci rozdają, po wyborach - przeciwnie. 13:23, 27.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Obserwator PowiatowyObserwator Powiatowy

13 3

Brak słów na te Starostwo w Płońsku 13:24, 27.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KiedyśKiedyś

8 2

prześladowani zapisywali się do zbowidu 23:29, 27.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SzalomSzalom

5 4

Krzysiu przejdz do obozu Andrzejka a bedziesz plywal jak pączek w maśle.. 04:22, 30.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kpiny+Kpiny+

6 1

P.Braulinska i wszystko w temacie! 04:24, 30.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


AA

4 1

o co chodzi w tym słowotoku ? 13:52, 30.01.2020


bb

5 2

tuli kasę nie legalne bo jej pewnie mało a Pieras nic z tym nie robi 10:51, 31.01.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


ObserwatorObserwator

1 0

Panie radny Tucholski, bardzo Panu współczuję, ale nie kopie się leżącego /tu: leżącej/. 13:30, 06.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ho HoHo Ho

0 0

128 instytucji?...a wystarczylo 1raz ale uczciwie. 15:38, 07.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA