Zamknij
REKLAMA

Postępowanie administracyjne w sprawie Polmleku. Jakie decyzje podejmie starostwo?

17:26, 07.02.2020 | DAWID TUROWIECKI
REKLAMA
Skomentuj
Zakład mleczarski z Raciąża znalazł się w centrum uwagi samorządu powiatowego [Foto: google maps]

Raciąski Polmlek to jeden z tych zakładów w powiecie płońskim, który zatrudnia najwięcej pracowników, utrzymujących się z produkcji różnego asortymentu wyrobów mlecznych. Od 2018 roku o przedsiębiorstwie jest głośno w związku z zanieczyszczeniem rzeki Raciążnicy i śniętych ryb. Dwie sprawy prokuratorskie są w trakcie postępowań, a podczas ostatnich obrad rady powiatu płońskiego dowiedzieliśmy się, że starostwo podjęło działania administracyjne w odniesieniu do pozwolenia zintegrowanego dla Polmleku. - Sprawa jest wieloaspektowa. Oprócz szalenie ważnego interesu związanego z ochroną środowiska i rzeki Raciążnicy, jest też interes społeczny, polegający na tym, że cofnięcie pozwolenia zintegrowanego wiązałoby się z zamknięciem produkcji, dlatego musimy podjąć najmądrzejszą z możliwych decyzję, zarówno w zakresie ochrony środowiska, jak i w  interesie miejsc pracy osób zatrudnionych w tym zakładzie - mówiła na sesyjnym forum starosta Elżbieta Wiśniewska.  

Jak dowiedzieliśmy się, w Starostwie Powiatowym w Płońsku trwa postępowanie w dwóch sprawach; jedna dotyczy zmiany decyzji w sprawie udzielenia pozwolenia zintegrowanego, druga w sprawie cofnięcia bądź ograniczenia tegoż pozwolenia, gdzie będzie przeprowadzana rozprawa administracyjna,  podczas  której  sporne interesy stron będą mogły być wyjaśnione. Stronami w tym postępowaniu jest, poza Polmlekiem i Okręgiem Polskiego Związku Wędkarskiego w Ciechanowie, również Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Zarząd Zlewni w Ciechanowie jako właściciel rzeki. - Postępowanie jest wszczęte z urzędu przez starostę płońskiego w związku z pismami Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska oraz Polskiego Związku Wędkarskiego, który zażądał cofnięcia pozwolenia zintegrowanego - mówił nam już po styczniowej sesji rady powiatu inspektor Zbigniew Leszczyński z Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Płońsku, który jest merytorycznie odpowiedzialny za tę sprawę.

Bezwzględna pewność

Radna Bożena Szerszeniewska pytała podczas obrad, jakie byłyby skutki cofnięcia przez starostwo pozwolenia zintegrowanego dla zakładu Polmlek. Alina Braulińska, naczelnik wspomnianego wydziału, odpowiedziała wówczas wprost, że wiązałoby się to z całkowitym wstrzymaniem produkcji, a z kolei ograniczenie pozwolenia spowodowałoby ograniczenie ilości produkcji. 

- Żeby fizycznie wydać skuteczną decyzję, dotyczącą cofnięcia pozwolenia zintegrowanego, to musielibyśmy mieć bezwzględną pewność, po przeprowadzeniu dowodu w sprawie, że dalsze funkcjonowanie zakładu zagraża środowisku i nie stwarza jakichkolwiek rokowań na poprawę - uspokaja i studzi emocje Zbigniew Leszczyński. 

Co do zmiany pozwolenia zintegrowanego, to odnosi się to do kwestii wprowadzenia przez zakład jednej linii technologicznej do produkcji serka typu wiejskiego kosztem ograniczenia produkcji mleka UHT, dowiadujemy się. - Wezwaliśmy do doprecyzowania wniosku w zakresie wielkości zamierzonego przerobu na poszczególne produkty i planowanych ładunków zrzucanych w związku z tym. Na razie nie mamy wiedzy, czy nastąpi zwiększenie ładunku zanieczyszczeń wprowadzanych do oczyszczalni, czy nie. We wniosku jest deklaracja zakładu o niezmienionej ilości ścieków i o zachowaniu parametrów na wylocie do rzeki - wyjaśnie inspektor Leszczyński. 

Poważne skutki zanieczyszczenia

Niektórzy radni z niepokojemy przyglądają się całej sprawie, czego dowód dawali podczas ostatniego posiedzenia: - Wszyscy jesteśmy za tym, aby ten zakład działał, ale z drugiej strony jesteśmy zainteresowani tym, aby nie zatruwał środowiska - stwierdzał Andrzej Stolpa. - Czy prezes, Zarząd spółki widzi w ogóle problem ochrony środowiska? Jeżeli firma rozwija się, to musi mieć też tę świadomość, że przy zwiększeniu zdolności produkcyjnej, względy technologiczne muszą być zachowane, żeby nie szkodzić środowisku - dodawał Paweł Koperski. - Sam widziałem skutki zatrucia w 2018 roku, bo jestem wędkarzem i to co się wyprawiało na Raciążnicy w maju przechodzi wszelkie pojęcie. Do tej pory sprawcy nie zwrócili nam kosztów, jakie ponosimy za zarybienie, a cały ekosystem Raciążnicy poważnie szwankuje - przyznawał Jacek Ryziński, popierający propozycję naczelnik Braulińskiej, która oczekuje od Zarządu Powiatu zabezpiecznia funduszy na eksperta, który byłby potrzebny do oceny, czy przy nowej linii produkcyjnej zjawiska zanieczyszczeń rzecznych będą się powtarzały. 

- W tej chwili stan rzeki Raciążnicy poniżej Raciąża  jest zły, to efekt  głównie ścieków z 2018 roku – zawierających duży  ładunek zanieczyszczeń, który przedostał się do rzeki z przyczyn, których jeszcze do tej pory prokuratura  ostatecznie i jednoznacznie  nie wyjaśniła, ale biegły w swej opinii określił, że w większości ten ładunek pochodził z zakładu Polmlek, choć trudno tu przypisać winę umyślną, zakład tłumaczył to awarią - przyznaje Zbigniew Leszczyński z referatu ochrony środowiska. - Za zły stan rzeki odpowiada również kumulacja zanieczyszczeń  trafiających przez lata  do rzeki nie tylko z Polmleku  ale i z terenu miasta i gminy Raciąż. Ponadto niski stan wody i brak wiosennych tzw, wielkich wód  nie pozwalają na intensyfikację procesu samooczyszczania rzeki - kontynuuje urzędnik. 

Co wiemy przez rozprawą administracyjną?

- Co do kwestii powołania eksperta, to najpierw wezwaliśmy zakład do udzielenia informacji dotyczącej zakresu zmiany profilu produkcji, czyli w jakim stopniu zostanie zmniejszona produkcja mleka UHT, a wprowadzona produkcja serka wiejskiego, jak to się przekłada na ładunki zanieczyszczeń w odprowadzanych ściekach. Zakład w ramach pozwolenia zintegrowanego zawnioskował o zwiększenie ilości wytwarzanych odpadów w postaci osadu i też poprosiliśmy o wyjaśnienia, czy ma to związek za zmianą technologii oczyszczania. Musimy zgromadzić pewną ilość informacji, żeby ocenić, czy sami damy radę, czy trzeba będzie powołać eksperta. Na to nakłada się deklaracja zakładu, który ma świadomość, że oczyszczalnia jest stara, o zamiarze jej dwuetapowej modernizacji. W tym roku chcą zbudować flotator, który ograniczy ilość ładunku doprowadzonego do oczyszczalni - tłumaczy inspektor. - Przez to ocenią, na ile to zapewni oczyszczenie ścieków do wymaganego prawem poziomu, a na ile będą konieczne dalsze prace, które również mają zaplanowane. Zakład zobowiązał się, przed lub w trakcie rozprawy administracyjnej, do złożenia dokumentów ofertowych, z podpisami ekspertów w zakresie oczyszczania ścieków, które mają dać nam obraz, czy to działanie zapewni dotrzymanie warunków ochrony środowiska - kończy Leszczyński. 

- Zarząd Powiatu stara się wysłuchać przed podjęciem decyzji w tym zakresie różnych stron, by mieć szerokie spektrum działania, rozważa różne warianty i konsekwencje. Gdyby tu były rozwiązania oczywiste, to byłaby prosta sprawa, a tak nie jest - przyznaje Elżbieta Wiśniewska, Starosta Powiatu Płońskiego. 

Do tematu wrócimy. 

(DAWID TUROWIECKI)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (8)

Jebac polmlek Jebac polmlek

5 5

Witam wszystkich serdecznie *%#)!& zrobicie nawet jak założycie 10 spraw kupią was i tyle. 06:48, 08.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PlPl

7 3

Pierwszy komentarz bardzo trafny . Jakie wyłączenie produkcji ? Nigdy tego nie zrobią bo to ich interes . A jak słucham radnych to wygląda jak polmlek istniał by tylko dlatego by ludzi zatrudniać!!!!!!!!! Co za bzdura . Za to co robią to tylko kary rzędu kilku milionów tygodniowo żeby można było w rzece wodę wymieniać co tydzień. 06:58, 08.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

niknik

5 3

Może ktos w koncu by sie wziął za tych Ukraińców co tam pracują
Np. u takiego wasa ktory ukrainiec tam pracuje legalnie ktory ukrainiec ma badania lekarskie i te wlasnie brudasy pracuja przy produkcji 11:16, 08.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GabiGabi

9 1

Praca jest tam okropna . Ukraińcy mają większe prawa od Polaków. Pracuje to wiem . Tylko znajomi kierownikow mają prawa reszta ludzi to robole 09:52, 09.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JanekJanek

3 2

Dobre by było jakby Starostwo Płońsk interesowało się co dzieje się na jego podwórku 09:01, 10.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kk

1 0










Szkoda rzeki i ryb. 17:38, 13.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

nikusnikus

4 0

najlepiej by bylo dla RACIAZA jak by ten prezesina zwinal ten biznes z tymi szoszonami i u siebie pod pul tuskem biznes krecil 12:45, 15.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ByłyByły

0 0

Czyli dalej tylko syf i przekręty 23:14, 17.02.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© plonskwsieci.pl | Prawa zastrzeżone