Zamknij
INFORMACJE

Dodaj komentarz

Ogromnej wielkości guz w brzuchu - płońscy lekarze ratują życie 20-latce

. 15:19, 16.01.2026 Aktualizacja: 15:52, 16.01.2026
Guz miał ok. 48 centymetrów i ważył ok. 20 kilogramów [fot. zbiory szpitalne] Guz miał ok. 48 centymetrów i ważył ok. 20 kilogramów [fot. zbiory szpitalne]

- Operacja trwała 2,5 godziny, trzeba było zachować wielką ostrożność i wyjmować go powoli. Guz rósł na pewno 6, może 8 lat - przyznaje dr Witold Achciński, koordynator oddziału ginekologii i położnictwa płońskiego szpitala.

W ostatnich dniach w szpitalu w Płońsku przeprowadzono skomplikowaną operację usunięcia dużych rozmiarów guza u młodej pacjentki. Lekarze podkreślają, że najważniejsza jest profilaktyka, gdyż kilka lat temu, kiedy ten guz byłby dużo mniejszy, skończyłoby się być może na prostej operacji albo na leczeniu hormonalnym, a teraz to była operacja, która ratowała życie.  

- Pacjenta z objawami pobolewania brzucha, dusznością, męczliwością i powiększających się brzuchem trafiła do oddziału chirurgii, gdzie poproszono o konsultację ginekologiczną. W związku z tym, że rozpoznaliśmy, że jest to guz i pacjentka jest bardzo mocno osłabiona, to postanowiliśmy ją zoperować, i ulżyć jej cierpieniu, wiedząc, że tak duży guz to jest duży problem - wskazuje dr. Witold Achciński. - Udało nam się pomóc tej kobiecie, jest szczęśliwa, ale bardzo osłabiona, jeszcze dochodzi do siebie. Guz podczas badania nie mieścił się w ekranie, w tomografii komputerowej był opisywany jako zajmujący szczelnie całą jamę brzuszną. Nie były podane rozmiary, bo on modelował różne narządy, podnosząc serce do góry, które było prawie że w poprzek, uciskając jelita, jak też płuca - kontynuuje ordynator. - Operacja trwała 2,5 godziny, trzeba było zachować wielką ostrożność i wyjmować go powoli. Guz rósł na pewno 6, może 8 lat. Pacjentka nie badała się. Jest w drugiej dobie po operacji, kiedy siada robi jej się słabo, gorąco, dlatego że ma kaszel, że wszystko się rozpręża. Jeszcze nie chodzi, potrzeba na to kilku dni. Trzeba zachować spokój i pilnować pacjentki bardzo mocno.

[ZT]12157[/ZT]

Doktor Achciński wspomina, że były już podobne przypadki, jeśli chodzi o płoński szpital. - Ale do tej pory dotyczyło to pań po menopauzie, w wieku dojrzałym, zaś tutaj mamy kontakt z pacjentką bardzo młodą, 20-letnią. Trzeba pamiętać, że złe choroby ginekologiczne rozwijają się po cichu stąd trzeba chodzić do lekarza. Każda zmiana, która jest tej wielkości, to nowotwór, ten był raczej o charakterze niezłośliwym. Guz miał 48 centymetrów, masy około 20 kilogramów, do tego znajdowało się w nim 15 litrów płynu, który odfiltrowaliśmy i potem całą zmianę oddaliśmy do badania - kończy koordynator oddziału ginekologii i położnictwa  SPZ ZOZ w Płońsku. 

Trzeba pamiętać, że złe choroby ginekologiczne rozwijają się po cichu stąd trzeba chodzić do lekarza - apeluje ordynator płońskiej ginekologii 

- To kolejna operacja w płońskim szpitalu, która obrazuje jak dobry mamy zespół, jak dobrych mamy specjalistów, którzy wykonują procedury medyczne, ratując życie, ale też takie, które wykonuje się w szpitalach większej referencyjności. To wartość dodana, o którą trzeba dbać i ją pielęgnować oraz rozwijać, choćby przez wzmocnienie bazy sprzętowej, jak ta dzięki realizacji projektu rządowego ochrony ludności o obrony cywilnej w ramach Szpitali Przyjaznych Wojsku, z którego sprzęt wykorzystano m.in. przy tej operacji - komentuje zdarzenie starosta Artur Adamski. 

reklama

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop

OSTATNIE KOMENTARZE

0%