Zamknij
REKLAMA

Coraz bliżej do (profesjonalnego) zbadania atmosfery pracy w płońskim PUP-ie

14.13, 05.09.2022 D.T.
Skomentuj O sytuacji w Powiatowym Urzędzie Pracy w Płońsku ponownie debatowali radni [Fot.: Redakcja/Archiwum]
REKLAMA

Przed pracownikami Powiatowego Urzędu Pracy w Płońsku, na skutek m.in. wielu skarg na działanie szefowej jednostki, badanie atmosfery pracy. Ma to być badanie profesjonalne, które będzie kosztować. Pieniądze na ten cel muszą się znaleźć, bowiem radni większością głosów przyjęli wniosek o zabezpieczenie funduszy na ten cel. Jednak zanim do tego doszło, rozgorzała ostra dyskusja. Powróciły tematy już podejmowane, jak i nowe wątki wiążące się z problematyczną sytuacją w PUP-ie. 

Jak mogliśmy usłyszeć, już na przedsesyjnych komisjach atmosfera wśród radnych, ze względu na sytuację w PUP-ie, zrobiła się napięta i gorąca, co znalazło swoje odzwierciedlenie potem na głównym posiedzeniu. Pierwszy głos zabrał przewodniczący rady powiatu, który mówił o piśmie Zarządu informującym o działaniach, jakie władza powiatowa koalicji Prawa i Sprawiedliwości oraz ''Razem dla samorządu'' podjęła w kwestii PUP-u. Chodzi głównie o spotkania Zarządu z pracownikami, czy też o rozmowy z obecną dyrektor i jej nową zastępczynią. 

Żelasko kontra Wiśniewska

- W podsumowaniu czytamy, że jeżeli realizowane przez Zarząd działania nie wyczerpują oczekiwań rady powiatu, możliwe jest, poza przeprowadzonymi już rozmowami z pracownikami, zastosowanie kwestionariuszowego badania pracy w PUP, zrealizowanego przez profesjonalnego wykonawcę, co pozwoli uzyskać jeszcze szersze spectrum i obiektywizm danych praz zwiększy reprezentatywność próby. Koszt profesjonalnego badania ankietowego opinii pracowników w urzędzie pracy może wynieść około 16 tys. zł. Jego przeprowadzenie wymaga zabezpieczenia przez radę powiatu środków na ten cel w budżecie powiatu. Wskazane jest by w badania wzięła udział jak największa grupa pracowników, by odbyło się ono po zakończeniu sezonu urlopowego, co nastąpi w drugiej połowie września, zgodnie z informacjami dyrektora - przytaczał Dariusz Żelasko

- Wniosek rady wciąż nie został zrealizowany, i co gorsza, mam wrażenie, że my uzgodniliśmy w trakcie kuluarowych rozmów szczegóły takiego badania, i wtedy uzyskaliśmy informację, że jego koszt nie będzie większy niż tysiąc, dwa tysiące złotych. Widzę pilną potrzebę przeprowadzenia tego badania we wrześniu. Wniosek nie został dotychczas zrealizowany, a jego realizacja jest po stronie Zarządu. Nie uważam, że trzeba wydać na ten cel 16 tys. zł, dysponujemy poradnią psychologiczną na miejscu i rzeszą rzetelnych i sumiennych pracowników, którzy mogliby takie badanie spokojnie przeprowadzić - stwierdzał szef prezydium, dopytując jeszcze: - Czy to prawda, że kolejna osoba złożyła wypowiedzenie z pracy w urzędzie? Ten fakt potwierdziła wicedyrektor PUP Edyta Grodkiewicz, która na ostatniej sesji zastępowała nieobecną Agnieszkę Nec, która przebywa na urlopie. Jak dowiedzieliśmy się, pracownik, który złożył wypowiedzenie, to osoba, która do PUP-u przyszła na zastępstwo i pracowała około 2 lat.  

- Tylko skąd wziąć pieniądze na to badanie? - pytał wicestarosta Krzysztof Wrzesiński. - Jak miałabym spowodować, aby poradnia psychologiczno-pedagogiczna badała atmosferę w PUP-ie...?! To jest tak nieprofesjonalne, że nie wiem nawet co miałabym teraz panu powiedzieć - zwracała się do przewodniczącego Żelasko starosta Elżbieta Wiśniewska. - Może rzeczywiście niech radni zbadają tę atmosferę i uzyskają takie wyniki tego badania, jakich oczekują. Zarząd zrobił to co mógł zrobić, czyli spotkał się z pracownikami, potem pracownicy mogli przyjść i spotkać się z przedstawicielami Zarządu w takiej konfiguracji, jaką uznali za najbardziej optymalną, w grupach i podgrupach. Jeśli chodzi o badania ankietowe to jestem za tym, aby zrobić to profesjonalnie. Wniosek powinni zrealizować sami radni, bo ja nie poczuwam się, aby tak sformułowany wniosek - zrealizować bezkosztowo, własnymi siłami. Dla mnie będzie to bardzo subiektywne badanie za pomocą osób, które na co dzień nie zajmują się tego typu badaniami - dodawała Wiśniewska. 

[ZT]11010[/ZT]

- Na poziomie podniesionych emocji powiedziałbym, że można te środki wygenerować z tego samego źródła, co środki na nowy etat kierownika wydziału organizacyjnego, a na poziomie jeszcze bardziej podwyższonych emocji wskazałbym, że może jest potrzeba ogłoszenia zbiórki społecznej na badanie tej atmosfery - odpowiadał Żelasko. 

- Zgodnie z Państwa oczekiwaniami odwołajmy dyrektora i będzie to bezkosztowe... - kontynuowała starosta. - Wniosek rady jest w tej sprawie jednoznaczny - dotyczy badania atmosfery pracy i został przyjęty dwa miesiące temu - odparł z kolei przewodniczący rady. - Na piśmie stwierdziliśmy, że ten wniosek jako Zarząd zrealizowaliśmy, a inne profesjonalne badanie atmosfery w PUP jest możliwe tylko w sposób zlecenia tego na zewnątrz, bo trudno, żebyśmy we własnej sprawie organizowali jakiś zestaw pytań. Jak pan znajdzie do tego ludzi, to proszę badać atmosferę we własnym zakresie. Zarząd zrobił to na miarę swoich możliwości. Jak to jest mało, to inną ścieżką jest profesjonalne badanie ankietowe - podtrzymywała swoje zdanie Elżbieta Wiśniewska. 

Nie mówimy o problemie w szkole, czy w szpitalu 

Co to radny Andrzej Stolpa, który wnioskował o zbadanie atmosfery pracy w placówce przy Wolności. - Rada wniosek przyjęła, a sposób jego realizacji należy do Zarządu, ale jak słucham starosty Wiśniewskiej, to wydaje mi się, że Zarządowi wcale nie zależy na wyjaśnieniu, co tam się w ogóle dzieje. Tak na dobrą sprawę z informacji, którą otrzymaliśmy, nie wynika, czy ta atmosfera w PUP-ie czy jest dobra, czy jest zła. Pytanie czy tych skarg na dyrekcję będzie jeszcze więcej w świetle tych, które już mamy, czy też nie mają one racji bytu...? - podkreślał radny opozycji.  

- Zawsze myślałem, że w samorządzie to jest władza wykonawcza i uchwałodawcza. Dziwię, że jest takie unikanie zrobienia tego badania atmosfery. Jeżeli chodzi o pieniądze na ten cel, to wystarczy nie dać pani dyrektor PUP nagrody i pieniądze się znajdą - mówił z kolei radny Jacek Ryziński.  

Radny Krzysztof Kruszewski, a propos nagród przyznawanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Płońsku,  przypomniał, że podczas sesji w dniu 15 czerwca zadał pytanie, kto przyznał nagrodę dyrektorowi PUP-u. Pisemną odpowiedź starosty na nie nazwał ''pisarskim bełkotem'' (początek pisma u góry - przyp. red.). (...) Zarząd Powiatu Płońskiego nie wnioskuje o przyznanie nagrody dyrektorowi Powiatowego Urzędu Pracy w Płońsku. Zgodnie z Ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, dyrektor PUP jest powoływany przez starostę. Kieruje on całokształtem działalności urzędu i ponosi pełną odpowiedzialność za jego funkcjonowanie przed starostą. Pani dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy nie przyznała sobie sama nagród (...). - odczytywał treść odpowiedzi Kruszewski, dodając: - Proste pytanie, a jak można je zagmatwać odpowiedzią. Moje pytanie dalej pozostaje bez odpowiedzi...  

- Radny Ryziński poucza mnie, co jest władzą wykonawczą i uchwałodawczą. Zajmujemy się tyle godzin sprawami kadrowymi urzędu pracy, ale z całym szacunkiem - sprawy kadrowe w urzędzie pracy leżą w gestii dyrektora PUP-u, natomiast sprawy kadrowe na linii Zarząd - dyrekcja są w gestii Zarządu. Nie mówię, że Państwo macie nieprawdziwe informacje, ale macie część wiedzy. Szanujmy nawzajem swoje zakresy kompetencji, bo za chwilę cała rada będzie zajmować się polityką kadrową w jednostkach, w których pracuje 1800 osób, i będziemy pytać, czy w szpitalu to ktoś złożył wypowiedzenie pani dyrektor czy nie, a czy w zespole szkół złożył czy nie... Ruch kadrowy we wszystkich jednostkach trwa non stop, szczególnie w placówkach oświatowych i szpitalu, gdzie pielęgniarki pójdą gdzie indziej i zarobią więcej. W urzędzie pracy też taki ruch trwa; pan nie pyta czy jest zła atmosfera, czy ktoś znalazł sobie zwyczajnie lepiej płatną pracę. Robicie wokół urzędu pracy sami taką atmosferę, w której zagęszczacie tę atmosferę. Z rozmów, które odbyłam z różnymi pracownikami, i tymi którzy podpisali się pod anonimem, i tymi którzy podpisali się pod listem poparcia dla działań w PUP, nie napiszę protokołu, bo dotyczyło to bardzo indywidualnych, osobistych spraw - zaznaczała starosta Wiśniewska. 

O Jezu... - padło z ust przewodniczącego Dariusza Żelasko, co tylko świadczy o tym, jak skrajne emocje wywołuje temat obecnej sytuacji w urzędzie pracy.  

- Domagamy się, aby ta sytuacja została wyjaśniona. Pod anonimem to nie wiem kto się podpisał, a mówi pani, że spotkała się z tymi, co się podpisali pod anonimem - odnosił się do wypowiedzi starosty Andrzej Stolpa. 

- My nie chcemy zajmować się polityką kadrową ani w PUP-ie, ani w żadnej innej jednostce, za to odpowiada dyrektor każdej tej jednostki, ale tyle skarg świadczy o tym, że jest problem. Państwa badania atmosfery niczego nie wyjaśniły; czy jest ona dobra, czy zła. Dlaczego nie mówimy o problemie w szkole, czy w szpitalu, jak nie ma - to nie mówimy. Najchętniej tego byśmy nie robili, to przejaw naszej troski. Odpowiedzi  urzędu pracy zawsze były niejasne, enigmatyczne, przeładowane ilością słów natomiast treści było w nich mało - dodawała radna Anna Dumińska-Kierska. - Problemem w PUP jest pani dyrektor - wskazywał radny Kruszewski. 

Mamy czas na badanie

- Gdyby nie było problemu, to rzeczywiście byśmy nie zajmowali się tyle czasu sprawami urzędu pracy. Sprawa jest dużo bardziej złożona, to nie jest takie biało-czarne, i to nie tylko problem podziału pracowników, na tych którzy są za i przeciw. Badanie atmosfery uważam, że powinni zrobić profesjonaliści, ja się nie czuję na siłach - mówiła Elżbieta Wiśniewska. - Atmosfera się nie zmieni z dnia na dzień. Czas na badanie atmosfery mamy. Jeżeli za mało zrobiliśmy, to wystąpimy z wnioskiem o zbadanie satysfakcji, czy zadowolenia z pracy, bo badania atmosfery - w sensie definicji - nie znajdujemy - dodawała starosta. 

- To 16 tys. zł nie wzięło się znikąd. Badanie atmosfery pracy to nie jest proste badanie, to nie jest tylko kwestia zadowolenie, czy niezadowolenia kilku pracowników, ilu jest pracowników tyle jest oczekiwań od pracodawcy - stwierdzał Anna Czerniawska, powiatowa sekretarz, która wraz ze starostą uczestniczyła w rozmowach z pracownikami PUP-u. - Rynek pracownika oczekuje, że w pracy będzie przyjemnie, będzie miła atmosfera, to jest zupełnie inne pokolenie niż pokolenie rodziców tych młodych często osób. Bardzo trudno prowadzi się takie rozmowy, to moment zetknięcia się oczekiwań pracownika. Są różne style zarządzania - jest demokratyczny, autokratyczny, są grupy osób, które lepiej się czują, kiedy jest zarządzanie niemalże partnerskie, koleżeńskie, i są osoby, które lepiej się czują kiedy jest to dyrektywne, dlatego potrzebne jest profesjonalne badanie. Najlepiej, żeby takie badanie było uszyte na miarę, żeby przyniosło jakiś skutek - kwestia co poprawić, co pracownikom nie odpowiada, co zrobić, aby ta atmosfera się poprawiła - dodawała urzędniczka starostwa. 

Opolski nie zamierza milczeć

Radny Mirosław Opolski, który stoi na czele Powiatowej Rady Rynku Pracy przy naszym urzędzie pracy, mówił z kolei: - Jestem zaliczony do tych zagęszczaczy, jak to starosta ujęła. Ja nie próbuję zagęszczać atmosfery, a próbuję poprzez wyjaśnienia, informacje, tę atmosferę w urzędzie pracy poprawić. Jak Zarządowi pasuje, co jest w urzędzie pracy, to proszę bardzo, ja milczeć nie będę. Jak długo chcecie czekać - następne osoby mają odchodzić? Odeszło ponad 30 pracowników, wszystkich będziemy wymieniać do oporu?! Problem istnieje od miesięcy, nie jest to sprawa świeża. Żeby rządzić takim zakładem, to trzeba umieć zarządzać, a do tego potrzebne są inne kompetencje, nie każdy je ma - oceniał Opolski.  

Wiceprzewodniczący powiatowej rady Józef Bluszcz apelował, aby dać więcej czasu na wdrożenie się w pracę urzędu nowej dyrektor: - Jeśli nic się nie zmieni, to pójdźmy wtedy w te koszty, bo to jest ogromna kwota. Dajmy szanse pani wicedyrektor. Może ona będąc na miejscu, ostudzi tę atmosferę. A tak to robimy jej krzywdę powołując ją, a nie dając możliwości działania.

[ZT]10884[/ZT]

- Komisja audytu dała nam pełny obraz, że jest problem. My mówimy o pani dyrektor, a nie atakujemy pani zastępcy. Ktoś pisze te skargi przecież nie dlatego, że to lubi robić - wskazywał jeszcze Mirosław Opolski.  

- Z całym szacunkiem do pani zastępcy dyrektora, ale nie będzie ona miała jakiegoś wielkiego wpływu, bo atmosferę robi ten, który ma długopis. Dopóki jest pani dyrektor, to pani zastępca tego długopisu mieć nie będzie, bo taka jest hierarchia w organizacji. Więc atmosferę należy zbadać dla dobra nas wszystkich radnych, Zarządu, ale przede wszystkim pracowników urzędu i beneficjentów - podkreślał radny Stolpa.  

[ZT]11131[/ZT]

Macie zupełnie inny plan...

Do dyskusji włączyła się też Barbara Wdowiak, członek Zarządu Powiatu Płońskiego. - Proszę nie tworzyć sensacji, dzisiaj młodzi ludzie tak patrzą na pracę, idą tam gdzie są wyższe zarobki. Ja nie twierdzę, że jest rewelacyjnie, ale tu nie o to wam chodzi, żeby tę sytuację rozwiązać, macie zupełnie inny plan - zwracała się do radnych, którzy domagają się podjęcia dalszych kroków w sprawie PUP-u, radna Wdowiak. - Dajmy się wypowiedzieć pani dyrektor, ona jest środku tego zamieszania, a my tylko słyszymy - jedna pani w jednym sklepie, druga pani w drugim sklepie. Nie słuchajmy, co powiedziała jedna pani drugiej pani w sklepie na rogu - dodała. 

- My o faktach rozmawiamy a nie o plotkach, gdzie dwie panie w sklepie rozmawiają, proszę pani. Tych skarg od początku urzędowania dyrektor jest około 15. Sygnały są ewidentne, nie tylko od pracowników, ale i od przedsiębiorców. Najlepiej zwalić na nas, że my sprawę wykorzystujemy do swoich celów. Rolą opozycji jest, aby błędy wytykać, a rolą zarządu, by wyciągać wnioski - wskazywał radny Ryziński. 

- To nie młodzi ludzie odchodzą z pracy, odchodzą stamtąd osoby z 30-letnim stażem pracy, które potem godzą się na zastępstwo gdzie indziej, to chyba tak kolorowo w tym zakładzie ta pani, która złożyła wypowiedzenie, nie miała. To są fakty i tę możliwość odejścia następnych pracowników trzeba skutecznie zatrzymać - apelował Krzysztof Kruszewski. - Za rok są wybory samorządowe planowe, jak spojrzycie Państwo w oczy wyborcom, mieszkańcom, pracownikom po takiej sytuacji. Ci co już odeszli nie wrócą, ale trzeba chronić tych co zostali, bo nie będziecie mieli kim pracować. Przyjdą młodzi, zajmą się smartfonami, a nie swoimi obowiązkami, i za pół roku sami odejdą. To z taką kadrą nie zbudujecie dobrej instytucji. Trzeba dbać o tych pracowników, którzy jeszcze pozostali. 

- Po 4 latach jestem dumny, że mogę usiąść do jednego stołu z koalicjantem, który ma inne poglądy - pani starosta swoich poglądów nie wstydzi się, nie wyrzekła się ich. Mogę powiedzieć mieszkańcom z podniesionym czołem, że my mamy inną politykę rozwoju tego powiatu i skupiamy się na rzeczach ważnych, o czym świadczą liczby, choćby kilometry zrealizowanych dróg - odpowiadał Krzysztofowi Kruszewskiemu wicestarosta Krzysztof Wrzesiński. 

Sprawa zaszła już za daleko 

Do wypowiedzi radnej Wdowiak odniósł się jeszcze Andrzej Stolpa: - To nie jest tak, że my chcemy koniecznie zrobić awanturę wokół urzędu pracy, to wynikło zupełnie niezalenie od nas. To ludzie, którzy tam pracują, zgłaszają ten problem, i my jako w pewnym sensie organ nadzorczy jesteśmy od tego, żeby tym ludziom pomóc zbadać tę sprawę. Zgłaszamy ten problem i oczekiwaliśmy, że Zarząd w jakiś sposób ten problem rozwiąże. Gdyby to był pojedynczy przypadek pracownika, który się zwolnił, to jest to jego problem, ale w momencie kiedy tych pracowników jest naprawdę tylu, to już przestaje być to problem tylko i wyłącznie tych pracowników. To jest problem dyrektora i tych którzy nad tym dyrektorem sprawują nadzór. Nie możemy w tej chwili zamieść sprawy pod dywan, sprawa już za daleko zaszła. Pani wicedyrektor jest dość młodą osobą i główne słowo będzie miała pani dyrektor, a pani ''może robić'' czasami za parawan. Wyjaśnić musimy, czy rację ma pani dyrektor, czy dobrze postępuję, czy rację mają ci, co się skarżą - stwierdzał dalej radny Stolpa.  

Nie będę służyć jako parawan 

Głos zabrała również wywołana do tablicy wicedyrektor Edyta Grodkiewicz. - Pracuję w płońskim PUP-ie od ponad 16 lat, znam bardzo dobrze tych pracowników, którzy odeszli z naszego urzędu i obecnych, bardzo cenię sobie ich pracę, zaangażowanie i podejście do pracy. Decydując się na stanowisko zastępcy dyrektora PUP-u zdawałam sobie sprawę z tego, że stoję przed trudnym zadaniem i wyzwaniem, jednocześnie licząc na to, że będę miała większy wpływ na funkcjonowanie tej jednostki, dlatego podjęłam się tego zadania - mówiła wicedyrektor Grodkiewicz. - Zależy mi na współpracy z obecnymi pracownikami, na uzdrowieniu atmosfery i choć zdaję sobie sprawę, że sytuacja jest naprawdę bardzo trudna, to będę chciała dołożyć wszelkich starań, żeby pracownicy czuli się bezpieczni, stabilni na swoich stanowiskach. Cenię sobie ludzi, jestem otwarta i myślę, że wspólnymi siłami dojdziemy do celu, proszę o danie mi tylko takiej furtki kilku miesięcy - przyznawała. - Decydując się na to stanowisko chciałam mieć swoje zdanie w tym kierunku, ponieważ nie zgadzam się z wieloma sprawami i staram się oceniać sprawę obiektywnie. Nie będzie tak, że będę służyć jako parawan, na pewno nie, też mam swoje zdanie, i przy wielu sprawach będę obstawać przy swoim - dodawała Edyta Grodkiewicz. 

- Z urzędu pracy odeszło ponad 50 proc. kadry, to znaczy, że coś się dzieje nie tak. Dla tych, którzy zostali, szacunek - oceniał Paweł Koperski. - Wyciszmy tę atmosferę. Sami pracownicy są zażenowani, że cała sprawa ujrzała światło dzienne, oni się wstydzą, że to urosło do tak gigantycznego problemu. Normalność przynosi spokój - dodawała jeszcze radna Wdowiak. - Pokazanych zostało tyle żółtych i czerwonych kartek, że myślę, iż ci, którzy zarządzają, nie pozostaną na to głusi i atmosfera się zmieni. Niech głos pani wicedyrektor będzie głosem nadziei. Mniej słów, więcej czynów. Dajmy pracować i słowom wypowiedzianym dziś i czasowi - podsumowywał radny Dariusz Umięcki.  

- To nie jest tak, że nie widzimy problemu, nie wszystko można wywlec na sesji. Gdyby chodziło o mnie, to na tym co już wiem, poprzestałabym. Odbyliśmy rozmowy z panią dyrektor i wicedyrektor na temat tego jak sobie wyobrażamy współpracę - zaznaczała starosta Wiśniewska, dodając: - Proszę o wyrażenie zgody dla Zarządu na znalezienie środków, których w budżecie nie ma, na profesjonalne badanie atmosfery pracy. Jeśli wniosek zostanie przegłosowany, na następną sesję takie środki przez zmiany w budżecie zabezpieczymy i zlecimy przygotowanie takiego badania.

Radni większością głosów wniosek ten przegłosowali. Do tematu będziemy na PwS wracać. 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (26)

BezradniBezradni

37 1

na czele z przewodniczącym podywagowali, a psiapsiółka nieodwołalna, podobnie jak specjalistki - nominatki w innych miejscach pracy. Wstyd! 15:26, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Urzednik - były Urzednik - były

32 3

Prawda jest taka, że w wielu płońskich urzędach ludzie muszą siedzieć cicho w obawie o swoją pracę. Nie mają się nawet komu poskarżyć. Niestety w tym tak wychwalanym Płońsku tylko ścieżek rowerowych przybywa zamiast miejsc pracy dla ludzi!!! . A tych mądrych i właściwych, bez znajomości na stołek przecież nie wezmą. Gdyby nie teściowa Pani Grodkiewicz w Radzie to ... Zróbcie lepiej badanie, gdzie kto znajomy, z rodziny, i przyjaciół króliczka pracuje to dopiero będzie ciekawe. Mało który dyrektor potrafi budować atmosferę szacunku do pracownika, łatwiej zastarszać i mobbingować. A sprawiedliwość to dopiero na tym drugim świecie będzie.... 15:56, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Gość Gość

30 1

Przeciąć to w końcu i powołać innego dyrektora 18:17, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dosyc tego cyrkuDosyc tego cyrku

31 1

A gdzie był profesjonalizm jak powoływano dyrektora? Jes,zcze mało osób się zwoln iło ?Jeszcze wydawać pieniądze na badania jakieś? Nie róbcie cyrku i ludziom ciemnoty nie wciskać pod płaszczykiem profesjonalizmu. 19:01, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DrakoDrako

10 2

nic nie zdzialacie. 19:36, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JJ

21 1

Ciekawe dlaczego poodchodzili lekarze ze szpitala - specjalistki pani Starosty od zarzadzania 20:21, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DumboDumbo

28 1

Starostowie zrobią wszystko, żeby do badania nie doszło, bo wiadomo że dyrektor pup wypadnie w nim fatalnie. A to tylko obnaży niekompetencję zarządu naszego powiatu 20:23, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Są

13 0

strzały w dziesiątkę, ale też kulą w płot... Tak też bywa z nominacjami...

21:34, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Badanie wskazaneBadanie wskazane

16 0

Atmosferę pracy ludzie powinni zbadać w każdej jednostce w Płońsku. Radni mogliby zacząć rozmawiać z pracownikami a nie tylko ze świtą komunikują się. 22:30, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PrawdaPrawda

11 2

Przedstawiciele jednostek często mają kiepskich doradców, którzy robią swoich szefów w trąbę. 22:34, 05.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

YxYx

10 0

Powołać w PUP fachowca który będzie miał szacunek dla pracowników i którego ludzie będą szanować / a nie bać sie/

08:08, 06.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MIESZKANIECMIESZKANIEC

35 3

Radny Panie Kruszewski dla Ciebie szacun (props.) Twoja postawa wzorowa.Aby tak dalej.Pozdrawiam. 08:30, 06.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

dno i metr mułudno i metr mułu

0 16

pan krzysztof kru...wski 21:20, 06.09.2022


Profesjonalne zwalniProfesjonalne zwalni

7 0

To taki sam cyrk jak z ławeczką 11:15, 06.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

obcyobcy

13 3

Od niedawna próbuję zrozumieć miejscowe rozgrywki. Widać, że Pan Żelazko ponownie wybija się na niezależność. Spoko, ale mało ambitne. Zaś dyrektorzy jak i sekretarze to tylko ludzie, a ktoś powiedział /nie ma ludzi niezastąpionych/ czasami warto, żeby stanowisko nie stanowiło przeszkody w funkcjonowaniu urzędu czy zakładu pracy. Może inni zrobią coś lepiej, trzeba tylko dać im szansę. 11:53, 06.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Nieźle!!!Nieźle!!!

19 1

Wygląda na to, że wczoraj szpital, dziś urząd pracy, a jutro powiatowe szkoły. 17:16, 06.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

W PUP-ieW PUP-ie

10 0

nomen omen, dywagujący. Wstyd, bo problem dotyczy także innych specjalistów osadzonych na stołkach i czyniących poważne szkody. Tyle! 01:11, 07.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ObserwatorkaObserwatorka

21 0

Rewelacyjny komentarz pod tym artykułem na Facebooku Pani Katarzyny na temat "kwalifikacji zdrowotnych" do pełnienia funkcji kierowniczych a przede wszystkim do kierowania ludźmi. Zdiagnozowała Pani perfekcyjnie tą sytuację a o ile mi wiadomo nie jest Pani lekarką. Dlatego jestem pewna że lekarz specjalista nie miałby najmniejszego problemu
z wyeliminowaniem opisanych przez Panią potencjalnych pseudo merytorycznych kandydatów na "dyktatorów" dyrektorów. A przy okazazji i te wszystkie podlizuchy nigdy by nie zaistniały bo z reguły to lenie i intelektualne słabizny. Niestety to tak powszechne zjawisko. 08:41, 07.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

obserwatorobserwator

10 1

Aby cokolwiek zbadać należy pozbyć się wartościowania ( Max Weber ) , emocji i uwarunkowań. Jak czują się pracownicy którzy odeszli, a nikt nie zapytał właśnie ich dlaczego? robicie Państwo sobie kpinę i czynicie krzywdę tym którzy odeszli; szczyty hipokryzji . Wypowiedzi radnych rządzących to bełkot . 10:32, 07.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

obserwatorobserwator

12 0

jeszcze info dla tych nielotów, którzy nie wiedzą kto przyznał dziesiątki tysięcy nagrody dla Dyrektora Jednostki Organizacyjnej Powiatu. Nagroda jest przyznawana przez konkretną osobę zgodnie z zarządzeniem Starosty o podziale kompetencji. Zgodnie z tym zarządzaniem jedyną osobą uprawnioną do przyznania nagrody dla Dyrektora jest Starosta , która sprawuje nadzór nad tą jednostką. Nagroda przyznawana jest na wniosek, nie inaczej jeśli nie ma zastępcy szefa jednostki, zwykle wniosek stawia główny księgowy, jednak ktoś wniosek musi złożyć i ktoś w tym wypadku wiadomo kto sprawuje nadzór nad PUP taki wniosek zatwierdzić ( może powrót do starych tradycji ). 10:55, 07.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

matmat

6 9

A co na to Andrzej -"nic nie mogę" - Stolpa 11:06, 07.09.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

maksymmaksym

2 8

Fajnie - trafione w 10 - tkę. 09:25, 08.09.2022


REKLAMA

obserwator obserwator

4 3

Tradycje podobno były za kariery T.B. 11:19, 07.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ja pierja pier

2 0

Do profesjonalnego badania w PUPie najlepiej nadaje się proktolog.
14:18, 11.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RealReal

5 0

Psiapsiulka+ 04:57, 12.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aaaaaaaa

1 0

podobno następna osoba składa wypowiedzenie , a kto jest radcą prawnym w PUP słyszałam że Pani Nec ukończyła studia z zakresu terapii zajęciowej 14:42, 22.09.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%