Zamknij
REKLAMA

Zapaleńcy gotowi rzucić wszystko, by jechać po cierpiącego psiaka...

12:28, 01.12.2018 | Dawid Ziółkowski
REKLAMA
Skomentuj
Nowo powstała ''psiechowalnia'' znajduje się we wsi Stara Wrona w gm. Joniec [Foto: zbiory prywatne]

Problem bezdomnych psów w powiecie płońskim z roku na rok zdaje się powiększać. Często gminy nie mają narzędzi ku temu, żeby ta sytuacja się poprawiła. Porzuconych psów przybywa, miejsc w schroniskach niestety nie. Dlatego trzeba nagłaśniać takie inicjatywy jak ta Państwa Dariusza i Zuzanny Witczak z gminy Joniec. 

Przejeżdżając gminnymi i powiatowymi drogami nie sposób nie zauważyć błąkających się po okolicznych polach, czy nieopodal lasów bezdomnych, porzuconych psach. Problem pojawia się oczywiście także w miastach, ale w małych miejscowościach sytuacja jest zdecydowanie gorsza. Ludzie po prostu wieczorami wyrzucają psy z aut albo w szczerym polu, albo niedaleko gospodarstw. Mieszkańcy wielokrotnie sami posiadają 2-3 czworonogi na podwórku, więc kolejny, i to jeszcze nieproszony, jest najczęściej przepędzany. Często powstaje precedens, bo gminy po prostu nie zatrudniają ludzi odpowiedzialnych stricte za odławianie takich psów, a i często jest to bardzo trudne, a wręcz niewykonalne, bowiem w większości przypadków są one nieufne i zwyczajnie uciekają. To generuje także koszty.

Problemem jest także fakt, że złapanie bezdomnego psa to połowa sukcesu, bo jeszcze trzeba znaleźć dla niego miejsce, a schroniska są przepełnione. - Pomijając temat jakości opieki nad psami w schroniskach (to temat rzeka i na inną okazję), jest jeszcze kwestia finansów. Cała procedura zabezpieczenia psa to koszt od 1500 do nawet 3500 zł. Zależy od schroniska. Każda gmina ma na ten cel przeznaczony ułamek swojego budżetu. Rzecz oczywista, że w każdej gminie są różne finansowe potrzeby. Zabezpieczanie bezpańskich psów nie jest priorytetem – ocenia Zuzanna Witczak. 

Dariusz i Zuzanna Witczak wyszli z piękną, godną pochwały i naśladowania inicjatywą. Dzięki pomocy gminy Joniec, która przekazała miejsce na swojej działce, małżeństwo otworzyło przechowalnię dla bezdomnych psów w Jońcu. - Współpraca z urzędem gminy to sprawka męża […] Zanim się zorientowałam, na terenie gminnym użytkowanym między innymi jako miejsce przechowywania aut i ciągników gminnych, powstały dwa kojce.

Małżeństwo mówi, że trudno powiedzieć, w którym dokładnie momencie zapadła decyzja o stworzeniu takiego miejsca. - Pomagaliśmy zawsze. Na skalę mikro. Jeśli jechałeś autostradą i widziałeś, że jacyś wariaci zatrzymują się autem tylko po to, by pomóc porzuconemu psu, to bardzo możliwe, że tymi wariatami byliśmy my - przyznaje żartobliwie pani Zuzanna.

Dzięki ich inicjatywie, w ciągu 3 miesięcy udało się odłowić aż 26 bezpańskich psów. Pomóc może każdy, a potrzeby są bardzo różne. - Jeśli chodzi o nasze potrzeby, to karmę zawsze z chęcią weźmiemy. Z rzeczy, które potrzebujemy to głównie kropelki na pchły i kleszcze oraz tabletki na odrobaczenie. Tego idzie dużo. Do tego podkłady higieniczne, bo szczeniaki z szybkością światła zużywają ich kilkanaście dziennie. Szybko idą też obroże w małym rozmiarze, czyli dla piesków średnich. No i zawsze potrzebne koce – mówi nam Dariusz Witczak, współzałożyciel „psiechowalni”. 

Do tego miejsca trafiają zarówno psy dorosłe jak i szczeniaki. Każdy z nich otrzymuje od sowich tymczasowych opiekunów imię. Działania Państwa Witczak i sytuację w stworzonych przez nich miejscu można na bieżąco śledzić na facebookowym profilu „Ja, ty i 2 psy” , gdzie znajduje się mnóstwo zdjęć, filmików i wpisów na temat czworonogów czekających na adopcję. Bezdomne psy są umieszczane nie tylko na terenie do tego zaadaptowanym, ale również w domu Witczaków, gdzie na znalezienie nowego ,,em" oczekują szczeniaki. Wciąż jednak o całym przedsięwzięciu mówi się bardzo mało.  

- Najbardziej potrzebujemy propagowania idei przechowalni w ramach gmin i wolontariatu. Próbujemy zainteresować inne gminy, ale nie mamy takiej siły przebicia... A gminy często nie mają na to pomysłu i sposobu. Potrzebujemy propagowania idei czipowania psów i sterylizacji. Ale to już są nasze marzenia do zrealizowania w ciągu najbliższych lat – dodaje Dariusz Witczak.

Małżeństwo z Gminy Joniec wciąż zajmuje się jednak problemem porzuconych psów we dwoje, choć często pojawiają się wolontariusze dokładający swoją cegiełkę. - Pomagają nam ludzie z całej Polski i nie tylko. Wczoraj dostaliśmy paczkę z darami z Holandii. Pani prosiła o pozostanie anonimową. Żadna działalność charytatywna nie pociągnie długo, jeśli nie będzie wspierana przez innych. Wszelkie informacje dotyczące zasad adopcji zainteresowani znajdą pod numerem telefonu 604 220 060. Gmina od samego początku wspiera nas w naszych działaniach. Myślę że to bardzo owocna symbioza. Mam nadzieję, że inne gminy wezmą z nas przykład. Pamiętajmy, że nic nie jest tak skuteczne jak praca zapaleńców. Wariatów gotowych rzucić wszystko i jechać po potrąconego, leżącego w rowie psa – kończy Zuzanna Witczak. 

O psiej przechowalni na pewno będziemy jeszcze informować. 

(Dawid Ziółkowski)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

MieszkaniecMieszkaniec

2 7

Panie Ziółkowski kolejny artykuł i kolejny raz wprowadza Pan ludzi w błąd. Czytam chyba trzeci artykuł pańskiego pióra i trzeci raz jest błąd. Proszę o weryfikację informacji i nie pisanie głupot. 17:11, 01.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MagdaMagda

2 3

Mieszkaniec co jest nieprawdą w tym tekście? 19:13, 01.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RedakcjaRedakcja

2 3

Właśnie, anonimie, jak coś zarzucasz, to podaj chociaż co jest nie tak... 19:40, 01.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

CzytelnikCzytelnik

3 1

"Dzięki pomocy gminy Joniec, która przekazała miejsce na swojej działce, małżeństwo otworzyło przechowalnię dla bezdomnych psów w miejscowości Stara Wrona". Nie wiem czy autor reportażu był na miejscu, ale przechowalnia znajduje się w Jońcu jakieś 150 m od budynku urzędu gminy. 21:36, 01.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Zainteresowany Zainteresowany

Zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


Do redkacjiDo redkacji

3 1

Przecież to wy napisaliscie artykuł więc wiecie co jest nie tak. Źle to świadczy o waszym dziennikarstwie. Psiechowalnia jest w Jońcu, a nie tak jak podajecie. Cóż za poziom dziennikarstwa. Redakcja pisze artykuł i nawet błędów nie potrafi wyłapać. Kto u was pisze 21:39, 01.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© plonskwsieci.pl | Prawa zastrzeżone