Zamknij
INFORMACJE

Dodaj komentarz

Sto lat Pana Zygmunta z parafii Nowe Miasto

za info profil Gmina Nowe Miasto - czas mija, pamięć pozostaje/RED 14:57, 04.03.2026 Aktualizacja: 15:17, 04.03.2026
Sto lat Pana Zygmunta z parafii Nowe Miasto foto za Gmina Nowe Miasto - czas mija, pamięć pozostaje/fb

1 marca swój wspaniały jubileusz obchodził Pan Zygmunt Ciachowski – mieszkaniec miejscowości Kadłubówka (gmina Nowe Miasto) świętował setne urodziny. Jest najstarszym mieszkańcem swojej parafii. 

Zygmunt Ciachowski przyszedł na świat w folwarku Ogonowo, nieopodal Glinojecka. Gdy był jeszcze małym dzieckiem, jego rodzice przenieśli się do folwarku Przepitki, który znajdował się na terenie obecnej gminy Nowe Miasto. Mieszkali w czworakach – ojciec jubilata pracował przy koniach, zaś matka zajmowała się domem. 

Po wybuchu II wojny światowej kilka folwarków, w tym ten w Przepitkach, przeszło pod jurysdykcję niemieckiego „folwaltera” Skowronka. Pan Zygmunt pamięta m.in. sytuację, kiedy został pobity przez Niemca batem za to, że ktoś ukradł mu paczkę, którą miał przywieźć do majątku z Gościmina. Od uderzeń pękła nawet koszula…

Kiedy nadchodził front niemiecki zarządca postanowił się ewakuować, zabierając ze sobą Pana Zygmunta oraz dwóch innych mężczyzn. Kiedy za Płońskiem zatrzymali się na nocleg, wykorzystali odpowiedni moment i zbiegli. Przenocowali w stodole jednego z gospodarzy. Jubilat wspomina, że ludzie zdawali sobie sprawę, że po wyparciu hitlerowców wcale nie będzie lepiej. Sowieci zarżnęli jałówkę, a po świniach na podwórzu zostały jedynie wnętrzności. Zygmunt Ciachowski w niedługim czasie otrzymał kartę mobilizacyjną i został skierowany do służby wojskowej w 17 Pułku Piechoty 5 Saskiej Dywizji, do kompanii karnej. Przychylność jednego z sierżantów sprawiła, że przeniesiono go do jednostki, która stacjonowała na granicy Odra-Nysa. W wojsku odsłużył 2 lata. 

W 1953 roku ożenił się z panią Krystyną Moszczyńską z Jędrzejewa i zamieszkał u żony. Ich związek trwa już 72 lata! W 2023 roku świętowali kamienne gody. Życie nie oszczędzało małżonków – w 1954 roku, po 3 tygodniach życia, zmarł ich pierwszy syn Jerzy, zaś w 1960 doszczętnie spłonęło całe gospodarstwo, łącznie ze zwierzętami. Przez kilka lat mieszkali u jednej z rodzin w sąsiedniej wsi, by w końcu wrócić na kolonię Jędrzejewa, włączoną potem do Kadłubówki. Dochód z prowadzenia gospodarstwa nie był wysoki, dlatego oboje musieli dorabiać – Pan Zygmunt przy budowie dróg, Pani Krystyna m.in. przy zbiorze jagód. W 2003 roku pożegnali kolejnego syna Marka, a w 2019 roku zmarł Krzysztof. 

Choć Państwo Ciachowscy musieli przejść przez wiele trudnych i ciężkich sytuacji oraz przeżyć, wciąż pozostają pogodni i życzliwi. Mimo że mieszkają sami, radzą sobie bardzo dobrze i są w stanie wykonać podstawowe czynności. 1 marca Pan Zygmunt świętował swoje setne urodziny. Odprawiona została uroczysta Msza święta, a potem przyjęcie urodzinowe. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło rodziny, najbliższych i przedstawicieli władz samorządowych. 

Redakcja „PwS” także składa dostojnemu jubilatowi jak najlepsze życzenia – zdrowia, pomyślności, pogody ducha i kolejnych szczęśliwych lat w jak najlepszej formie, w otoczeniu najbliższych. 

(za info profil Gmina Nowe Miasto - czas mija, pamięć pozostaje/RED)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop

OSTATNIE KOMENTARZE

0%