Zamknij
REKLAMA

Historia miejsca szczególnego w Płońsku na podstawie materiałów wieloletniego dyrekora kina

08:43, 11.09.2020 | Igor Kantorowski
Skomentuj Płońskie kino od strony ulicy Płockiej, które w 1968 roku, wtedy kiedy robiono to zdjęcie, nosiło nazwę ,,22 Lipca" [Zdjęcie dzięki uprzejmości Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Płońska]
REKLAMA

Trudno sobie wyobrazić, że ktoś z mieszkańców Płońska nie wie, gdzie mieści się jedyne w mieście kino. Ten obiekt wrósł się w płoński krajobraz na stałe. Przez lata wyświetlano w nim filmy i organizowano wszystkie znaczące imprezy w naszym mieście. Bo, sala kinowa w swej istocie pełniła funkcję kino – teatru. Po przebudowie i modernizacji całego obiektu, doczekaliśmy się kina o wysokim standardzie. Jak to jednak było na samym początku?

Podziękowano kinu objazdowemu

Nim jednak zapadła decyzja o budowie kina w Płońsku, do naszego miasta przyjeżdżało kino objazdowe. Projekcje odbywały się w barakach przy ulicy Warszawskiej lub po prostu na korytarzach szkół. A w okresie letnim widzowie oglądali film na stojąco, wpatrzeni w ekran zawieszony na budynku Banku Spółdzielczego, który istnieje po dzień dzisiejszy. Taka sytuacja nie mogła trwać długo. Tym bardziej, że sala kinowa była potrzebna także z punktu widzenia organizowania uroczystości o charakterze publicznym.B rak kina zawstydzał władzę, a w obliczu szybko rozwijającej się kinematografii Płońsk nie chciał pozostać w tyle. Trudno przecież oglądać głośne szlagiery takie jak ,,Przygoda na Mariensztacie”, ,,Skarb” czy ,,Zakazane Piosenki”, stojąc na skwerze i wlepiać oczy w ekran na ścianie banku.

Decyzja nie bez oporów

W roku 1947 powołany został komitet budowy kina w Płońsku. Nie obyło się bez pewnych oporów ze strony władz. Z jednej strony rządzący już towarzysze, chcieli by dać ludności Płońska socjalistyczny prezent w postaci kina, z drugiej bały się, czy wystarczy im środków na tę kosztowną inwestycję. Jednak we wspomnianym roku z inicjatywy lekarza Stanisława Cieślewskiego, Ryszarda Zarakowskiego, sekretarza powiatowego oraz Romana Ulmera, burmistrza miasta, powołano już oficjalnie komitet budowy kina w naszym mieście. Przy tej okazji zapadły również decyzje, aby przy kinie powstał budynek Domu Kultury. Główny ciężar finansowania spoczął na władzach powiatowych, ale pieniędzy było za mało. Zwrócono się do wojewody warszawskiego. Zaproszono go nawet na jedno z zebrań organizacyjnych, które odbyło się w prywatnym mieszkaniu dr Cieślewskiego. Obradowano na tyle udanie, że wojewoda wyszedł z tego nieoficjalnego spotkania z przekonaniem, że pieniądze na budowę muszą się znaleźć w województwie. I tak się stało. Trzeba jednak pamiętać, że część środków na tą inwestycję pochodziła z dobrowolnych składek, jakie wpłacili mieszkańcy z całego powiatu.

Kamień węgielny z błogosławieństwem księdza

Jeszcze latem 1947 roku odbyły się uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę kina i Domu Kultury. W ceremonii wziął udział ksiądz dziekan Tomasz Skowroński, który poświęcił rozpoczętą budowę. Prace budowlane prowadzone były pod okiem mistrza murarskiego Stefana Sepetowskiego. A cegły wówczas noszono na plecach na desce zwanej kozą. Materiały budowlane dowożono wozami konnymi. Dla mieszkańców Płońska ta budowa była sporym wydarzeniem. Niemal każdy śledził posuwające się roboty z nadzieją, że wreszcie będzie mógł zasiąść w sali kinowej z prawdziwego zdarzenia. Pomimo trudności materiałowych, po dwóch latach budowę kina ukończono i jak przystało na tamte czasy 22 lipca 1949 roku odbyła się pierwsza uroczysta prelekcja filmu radzieckiego pt. ,,Pieśń Tajgi”. Kino otrzymało nazwę ,,22 lipca” (z czasem ''Kalejdoskop"). Dom Kultury oddano do użytku dopiero trzy lata później.

Legenda czy pomyłka

Jak pamiętamy, od strony ulicy Płockiej ściana kina to jednolity mur. Natomiast od stadionu budynek wyposażony został w balkony ciągnące się na całym pierwszym piętrze. Jedna z wersji głosi, że w tym względzie miało być odwrotnie. Balkony przez błąd budowniczych usytuowano od tej strony zamiast od Płockiej. Dlatego podobno partyjni samorządowcy przy okazji święta 1 Maja, nie mogli przyjmować defilad stojąc na balkonie kinowym.Czy to jest prawda? Dzisiaj trudno jest to już ustalić. Istnieje wersja, że na ścianie kina od ulicy Płockiej miały zawisnąć płaskorzeźby zasłużonych osobistości, dlatego nie było tam balkonów. Nigdy tego nie zrobiono, pozostała pusta ściana, a balkony od strony stadionu po modernizacji zostały zabudowane.Trzeba również pamiętać, że scenę i kanał dla orkiestry dobudowano kilka lat później.

Remonty i modernizacje

Kino remontowano i modernizowano kilkakrotnie. Na przełomie lat 1950/1960 przeprowadzono pierwszy kapitalny remont. Przy tej okazji założono boazerię i wymieniono oświetlenie. Przystosowano ekran do projekcji panoramicznej. Zamontowano aparaturę do wyświetlania filmów panoramicznych, choć takich trafiało do naszego miasta mało. Wielkim wydarzeniem w dziejach płońskiego kina było wyświetlanie słynnych ,,Krzyżaków”. Przed budynkiem umieszczono duże fotogramy przedstawiające sceny filmu, a mieszkańcy stali w kolejkach po bilet. Pod koniec lat sześćdziesiątych dokonano kolejnego remontu, ponownie wymieniono aparaturę wyświetlającą, ale to co odczuwali bezpośrednio widzowie, były nowe wykonane z drewna i materiału fotele teatralne. Zastąpiły one stare skrzypiące krzesła. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych remontowano i wymieniono instalację elektryczną oraz aparaturę dźwiękową.

Zasłużeni dla płońskiego kina

Trzeba przyznać, że nasze kino miało szczęście do ludzi, którzy pełnili funkcje kierownicze, a swoją pracę traktowali jako swego rodzaju misję. Nie sposób wymienić wszystkich. Jednym z kierowników był Stanisław Bielecki, uczestnik walk na zachodzie Europy. Tacy ludzie nie należeli do ulubieńców władzy ludowej, a jednak ten człowiek potrafił swoją pracą dać przykład, że kino to jakby miejsce ponad podziałami.

Niezapomnianym kierownikiem był Tadeusz Kaniak, który pełnił tę funkcję blisko 20 lat, do 1990 roku. Potem ze starej gwardii pozostał Wacław Hernik, który pojmował swoją pracę jakby kino było miejscem szczególnym w mieście. I pewnie tak jest. Bo tak naprawdę, nawet przy tak szalonym rozwoju środków medialnych, kino nadal ma swój czar, którego nie zastąpi telewizor z pilotem. Nasze kino zyskało nowe oblicze. Zmieniło się nie do poznania, ale zachowało swój status miejsca szczególnego w Płońsku.

(Artykuł powstał w oparciu o materiały zebrane przez Tadeusza Kaniaka, wieloletniego dyrektora kina)

(Igor Kantorowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

GrześGrześ

4 13

Gdyby nie EW kino wyglądałoby jak kurnik. Zobaczcie początkowe projekty na które EW się nie zgodzila. 12:55, 11.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JadwigaJadwiga

11 3

..."Przez lata wyświetlano w nim filmy i organizowano wszystkie znaczące imprezy w naszym mieście"...- pierwsza część tego zdania się zgadza, druga to już historia. Obecnie większe i znaczące imprezy potrafią zorganizować księża pod nowym kościołem albo sołtys Lisewa, że o Poświętnem już nie wspomnę. 13:00, 11.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DołbojobDołbojob

8 0

Kino z lat 1980 - 2014 podobało mi się najbardziej. Ten klimat którego w obecnym już nie ma. Płaskorzeźby Anny Szalast na elewacji.A dookoła zieleń i kwiaty... 17:58, 13.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Stary PłońszczakStary Płońszczak

8 1

Kiedyś kino i MCK były dla wszystkich. Każdy się tu mógł znaleźć. Miało swoją duszę. Po przebudowie niby jest ładne ale jakieś takie bezduszne. Wieje chłodem i chce się stąd uciekać. 19:13, 14.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA