Zamknij
REKLAMA

Jak powstawał płoński stadion. Piłkarze grali we własnych butach lub kamaszkach, a za getry służyły czarne pończochy...

10:10, 24.03.2021 | D.T
Skomentuj Wspólne zdjęcie drużyn ZWM 'Wolność' Płońsk i OM TUR Płock w dniu 23 września 1945 roku. Zawodnicy Płońska w białych koszulkach z emblematem
REKLAMA

Polska była jedynym krajem w okupowanej Europie, w której Niemcy wprowadzili zakaz gry w piłkę. I nie chodziło tylko o rozgrywanie meczów na stadionach. Dotyczyło to wszystkiego, co wiązało się z piłką. Nawet zabawy przy udziale dzieci. Oczywiście bywało, że łamano ten zakaz, ale w konsekwencje w przypadku wpadki były okrutne.

W ogóle okupanci wprowadzili zakaz uprawiania sportu, pod groźbą kary śmierci. Polacy byli przecież podludźmi. Znaczna część młodych ludzi, w tym zawodników z Płońska poszła na wojnę. Wielu z nich straciło życie inni zdrowie.

Listę zabitych otwiera Jerzy Plewiński, który poległ we wrześniu broniąc twierdzy Modlin. W obozie koncentracyjnym w Dachau zamordowany został Konstanty Michałowski, znany nauczyciel wychowania fizycznego. Inicjatora i założyciela drużyny piłkarskiej Płońsk 34, Józefa Banasiaka, zamordowano w obozie koncentracyjnym Gusen. W Stutthofie śmierć poniósł najlepszy bramkarz i kapitan płońskiej drużyny Aleksander Lauzdorf. W Majdanku Niemcy pozbawili życia Karola Wojtulewicza, ostatniego przed wojną prezesa Towarzystwa Sportowego ,,Sokół”. Zamordowani zostali niemal wszyscy piłkarze płońskich klubów żydowskich Nordyja i Gwiazda.

Wojna i okupacja wyryły głęboką dziurę w krajobrazie płońskiego sportu przedwojennego. Doszło jednak do czegoś co może wydawać się na swój sposób absurdalne. Ale stało się faktem.

W 1943 roku w całych Niemczech, a także na terenach okupowanych obchodzono bardzo uroczyście 10 – tą rocznicę dojścia Hitlera do władzy. Odbywały się przemarsze i pochody. Grały orkiestry, a Niemcy choć zaczęli dostawać już łupnia na wschodzie, manifestowały swoją potęgę. A Hitler był w tym całym nieludzkim pędzie kimś absolutnie najważniejszym.

W 1943 roku w całych Niemczech, a także na terenach okupowanych obchodzono bardzo uroczyście 10 – tą rocznicę dojścia Hitlera do władzy. Odbywały się przemarsze i pochody. Grały orkiestry, a Niemcy choć zaczęli dostawać już łupnia na wschodzie, manifestowały swoją potęgę. A Hitler był w tym całym nieludzkim pędzie kimś absolutnie najważniejszym.Niemcy uznali, że w Płońsku istniejące boiska są nie wystarczające, aby we właściwy sposób uczcić rocznicę dojścia wodza do władzy. Zapadła decyzja o wybudowaniu na te okoliczność nowego stadionu w Płońsku. Powstał w miejscu, w którym znajduje się po dziś dzień. Oczywiście przez następne lata był poprawiany i modernizowany.

[ZT]7039[/ZT]

Najpierw jednak okupant rozpoczął budowę od wyburzenia spichlerza, który stał na polu Modesta Ferskiego. Zlikwidowano dwa korty, wyrównano teren, a następnie nawieziono ziemi torfowej. Z cukrowni w Małej Wsi przywieziono żużel na bieżnię. Z jednej strony boiska usypano wał na trybuny. Boisko i wały obłożono płatami z darni, którą przywieziono z okolicznych łąk.Wszystko, żeby uczcić wielkość wodza i Niemiec. Obchody były smutnym dniem dla mieszkańców Płońska.

Taka uroczystość dla faszystowskich maniaków i pewnej grupy Niemców, którzy zamieszkiwali Płońsk i okolice, była natomiast wydarzeniem wyjątkowym. Na szczęście kolejnych rocznic już nie obchodzono, ale w tym czasie w katowniach niemieckich ginęli płońscy sportowcy.

Mimo że stadion powstał z haniebnych pobudek, stał się trwałym elementem w naszym miejskim krajobrazie. Wyzwolenie, a raczej odejście Niemców i wejście Rosjan nastąpiło w styczniu 1945 roku. Była to śnieżna i mroźna zima. Stadion jakby zamarł, może mu było wstyd za tych, którzy z niego korzystali. W środowisku piłkarskim, czyli wśród tych którzy przeżyli okupację, z niecierpliwością oczekiwało na ustąpienie zimy. Chciano grać w piłkę, biegać na bieżni. Wiosną rozpoczął się ruch na miarę możliwości.

Pojawiły się pierwsze piłki, buty piłkarskie, getry. Zaopatrzenie szło z różnych stron, ale nikt nie pytał - skąd? Ważne, że sprzętu przybywało, a trudności były wielkie.

Pierwsze mecze rozgrywano w niekompletnych strojach. Piłkarze grali we własnych butach lub kamaszkach, a za getry służyły czarne pończochy. Ale co tam? Ważne, że z kostiumami było łatwiej. Koszulki miały kolor biały, a spodenki czarny. Bywało, że żony lub matki szyły te stroje płońskim ,,orłom”.

W pierwszych latach po wojnie piłka nożna i w ogóle sport działał w oparciu o organizacje młodzieżowe będące przybudówką partii politycznych związanych z nową władzą.

Pomieszczenie, z którego korzystali piłkarze, na co dzień było świetlicą Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Przed wojną należała ona do Towarzystwa ,,Sokół”.

[ZT]7138[/ZT]

Już w 1945 płońska drużyna została zgłoszona do rozgrywek na szczeblu Podokręgu Płockiego. Występowały w nim zespoły z Płocka, Sierpca i co ciekawe z Raciąża. W mieście, które leży w naszym powiecie, zawsze istniała silna drużyna piłkarska. Bywało, że występowała ona w rozgrywkach na wyższym szczeblu niż płońska. Było kiedyś takie powiedzenie, że w Raciążu wszyscy łożą na drużynę piłkarską, nawet ksiądz. Jednak w rozgrywkach, które dokończono do listopada 1945 roku, to drużyna z Płońska - ,,Wolność” zajęła pierwsze miejsce. Grała ona także towarzysko z drużynami z Modlina, Ciechanowa, Warszawy i Nowego Dworu. Kryzys przyszedł w 1947 roku. Ale o tym już w następnym materiale...

Przy pisaniu tekstu korzystałem z książki ,,Płońskie Piłkarstwo od Sokoła do KS Tęcza 34” autorstwa Zbigniewa Pawłowskiego.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%