Zamknij
REKLAMA

Przeraża mnie brak zrozumienia naszej misji - G. Kowalski [WYWIAD PwS]

09:20, 23.10.2020 | REDAKCJA
Skomentuj - To są jakieś absurdy! Patrząc na bardzo dużą dynamikę przyrostu zakażeń koronawirusem w Polsce sądzę, niestety, że sektor fitness będzie zamrożony na kilka miesięcy. Wiele miejsc Wam bliskich, gdzie lubicie spędzać czas, budujecie swoją 'formę życia', zmieniacie wygląd swojego ciała i poprawiacie swoje zdrowie psychofizyczne, za parę miesięcy przestanie istnieć... - mówi nam Grzegorz Kowalski [Foto: Zbiory prywatne]
REKLAMA

Jak wiadomo po decyzjach rządu mocno ograniczona została działalność siłowni czy klubów fitness, choć otwarte są lokale gastronomiczne. O rozgoryczeniu taką decyzją, konsekwencjach braku ćwiczeń dla osób potrzebujących fizjoterapii i o tym, dlaczego trenerzy personalni są jak nauczyciele nauczania początkowego porozmawialiśmy z płońszczaninem Grzegorzem Kowalskim z BE FIT STUDIO.

REDAKCJA: Dlaczego podjęto decyzję o zamknięciu klubów treningu personalnego, czy siłowni, podczas gdy otwarte są np. lokale gastronomiczne?

GRZEGORZ KOWALSKI: Zamknięcie w całej Polsce tego typu lokali jest zupełnie nieuzasadnione. Przeraża mnie brak zrozumienia „naszej misji”, ale też jest mi po prostu przykro, że bez żadnych konsultacji np. z Polską Federacją Fitness i innymi tego typu organizacjami reprezentującymi „nasze środowisko”, podjęto nieprzemyślaną decyzję o zamknięciu siłowni i podobnych obiektów. Zastanawia mnie, kto doradza Panu Premierowi, aby w pierwszej kolejności zamknąć baseny i „siłownie”. W czwartek wymienione obiekty zamknięto, a w piątek na stronach www.gov.pl można było przeczytać o zmianach do wydanych przez rząd decyzji. Sale do treningu czy baseny przy hotelach mogą działać bez zakłóceń. Siłownie dla sportowców wyczynowych również. Dlaczego zwykły klub w Płońsku nie może? Powstał bubel legislacyjny, który niektóre kluby próbują obejść. Organizują one np. zawody, oferują dodatkowe usługi oraz wprowadzają sprzedaż detaliczną.Rząd nie rozumie, na czym polega praca trenerów. My dbamy o zdrowie naszego społeczeństwa, zarówno – fizyczne, jak i psychiczne. Ja rozumiem, że jest pandemia, że jest zagrożenie życia. Nie można tego lekceważyć. Ale pandemia za jakiś czas minie. Spójrzmy, co się wydarzy za pół roku, czy rok, jeśli osoby z różnymi schorzeniami, takimi, jak nadciśnienie tętnicze, zespół metaboliczny, czy z dysfunkcjami aparatu ruchu przestaną „się ruszać”. Kto weźmie odpowiedzialność za ich pogłębiające się problemy?

No właśnie, co w sytuacji, gdy ktoś musi kilka razy w tygodniu ćwiczyć, a teraz nie może tego robić?

Potraktujmy trening fizyczny jako formę rehabilitacji. Jeśli zaprzestaniemy jakiejkolwiek formy rehabilitacji, to nasz organizm będzie się po prostu „rozsypywać”. Duża część społeczeństwa pracuje w pozycji siedzącej, ma problemy z odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa i nie tylko. W obecnej sytuacji nie mamy możliwości pomóc takim osobom. Trenerzy będą pracować z klientami online, ale taka forma treningu jest upośledzona. Nie ma możliwości wprowadzenia korekty podczas wykonywania ćwiczeń. Oczywiście można chodzić na spacery lub biegać, aby dbać o układ krążeniowo-oddechowy, ale to nie zastąpi treningu siłowego. Jedna z najważniejszych cech motorycznych - siła - zostanie zaniechana. Dla przykładu: kobiety powinny ćwiczyć siłowo z obciążeniem zewnętrznym, aby wzmacniać układ kostny. Tak, zwłaszcza kobiety, bo one są szczególnie narażone na osteoporozę. Można podawać ogrom prac naukowych mówiących o dobroczynnym wpływie dla zdrowia ćwiczeń siłowych. Będąc w podeszłym wieku będziemy potrzebować siły do chodzenia i codziennego funkcjonowania, nie wytrzymałości, którą nabywamy podczas biegania.

Co z osobami, dla których praca w branży fitness to sposób na życie?  

W sytuacji, kiedy np. duża sieć klubów fitness zatrudnia trenerów - instruktorów, osoby do obsługi, współpracuje z firmami sprzątającymi, dostawcami odżywek, firmami serwisowymi, opłaca czynsz, raty leasingowe i szereg innych zobowiązań względem państwa, czy innych podmiotów, nagle przestaje funkcjonować. Co się dzieję? Firma musi ograniczyć koszty. Wiąże się to ze zwolnieniami i utratą perspektywy rozwoju, czy nawet upadkiem. Ta sama sytuacja dotyczy małych klubów, firm jednoosobowych. Tracimy pracę i zostajemy pozbawieni środków do życia!  Kto chciałby być w takiej sytuacji? Nie możesz pracować, nie zarabiasz i nie dostajesz żadnego wsparcia od rządu!

Powiedzmy, że w Polsce jest ponad 100 tysięcy osób pracujących w branży fitness. Płacimy składki ZUS i szereg innych zobowiązań. W chwili obecnej po prostu nic nie wpłynie na konta rządowe. Gospodarka to przecież sieć połączona wieloma nićmi. Nie można więc tej branży traktować jako zbędny element.

Grzegorz Kowalski, trener personalny z BE FIT STUDIO [Foto: zbiory prywatne]

Po pierwszym lockdown'ie trenerzy personalni zostali bardziej docenieni, nie tylko za ułożenie odpowiedniego treningu, motywację, podanie obciążenia, ręcznika, wody, ale za nasza wiedzę, której nie zdobędą na stronach internetowych. Studia treningu personalnego są oblegane, bo gwarantują sterylność, intymność, co obecnie cenią sobie klienci. Trenerzy muszą ciągle się doskonalić jeździć na szkolenia, czytać publikacje, kupować niezliczone ilości książek, uczestniczyć w seminariach itp. Jesteśmy (mowa o trenerach personalnych) jak nauczyciele nauczania początkowego. Poprawiamy błędy w treningu, wprowadzamy korekty wad postawy, uczymy wzorców ruchu, w tym prawidłowego przysiadu oraz zdrowego stylu życia (właściwe odżywiania się, znaczenie snu, prawidłowy chód, przyjmowanie odpowiedniej pozycji siedzącej itd.)

Jak ocenia Pan szansę na choćby częściowe odmrożenie branży?

Jeżeli pan poseł Marcin Horała tłumaczy „siłownie są ciasne, małe i są za niskie sufity przez to ludzie się pocą i jest duża wilgotność powietrza, przez co transmisja jest większa” to przeraża mnie wiedza, a właściwie jej brak u takich ekspertów (z całym szacunkiem dla stopnia naukowego pana posła). Na pewno drodzy Państwo nie raz byliście w klubach fitness i sami możecie wyciągnąć wnioski. Teraz w większości są to są obiekty klimatyzowane, o wysokim standardzie i „o wysokich sufitach”. Dostępne są tam środki do dezynfekcji. Klienci są poinstruowani, jak mają się zachowywać: wchodzić do obiektu w maskach, dbać o dystans, używać swoich ręczników, dezynfekować urządzenia, z których korzystali. Nasza branża spełnia wszelkie wymogi sanitarne, czego chyba do końca nie można powiedzieć o lokalach gastronomicznych, galeriach, sklepach, czy nawet urzędach. To są jakieś absurdy! Patrząc na bardzo dużą dynamikę przyrostu zakażeń koronawirusem w Polsce sądzę, niestety, że sektor fitness będzie zamrożony na kilka miesięcy. Wiele miejsc Wam bliskich, gdzie lubicie spędzać czas, budujecie swoją „formę życia”, zmieniacie wygląd swojego ciała i poprawiacie swoje zdrowie psychofizyczne, za parę miesięcy przestanie istnieć. Mam jednak cichą nadzieję, że to jest tylko czarny scenariusz, który do końca się nie sprawdzi.

(REDAKCJA)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (6)

Chłop ZłotopoliceChłop Złotopolice

8 4

Ludzie odłączyli nas jesteśmy tacy delikatni. Koniec tory na tiry. Smutne jest to że ludzie covidowcy unikają jak ognia milicji i sanepidu i boją się zgłosić na komendę... Trening organizmu albo wygodny fotel. 11:16, 23.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Grzesiu Grzesiu

4 11

jakiej znowu misji ? Prorok ? 11:35, 23.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Monika 34Monika 34

11 3

Z całą pewnością zamykanie siłowni, basenów i ośrodków sportowych służy poprawie naszego zdrowia. Kto te absurdalne obostrzenia wymyśla? To tak jakby zlecić budowanie dróg i autostrad zakazując przy tym korzystania z walców drogowych. 13:40, 23.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wpnwpn

5 1

Przecież wszyscy o tym wiedzą od dawna (nawet od przed wojny), że najwięcej ludzi zaraża się na siłowni, zajęciach fitness, basenie, bieżniach i w trakcie innych ogólnie pojętych zajęć fizycznych. Takie zajęcia nie są dobre w ogóle, a szczególnie dla dzieci i młodzieży.
Sodoma i ta druga...
Mam nadzieję, że zaraza szybko minie, albo rządzący zmienią zdanie w tej kwestii. 14:25, 23.10.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

@:wpn@:wpn

3 0

zaraza będzie trwała tak długo jak to będzie potrzebne, dokładny plan został rozpisany na 20 lat już w 2010 roku, można go przeczytać na stronie jednej z fundacji amerykańskich, chyba Rockefellera. 10:29, 24.10.2020


CzyCzy

3 1

ktoś słyszał, żeby ten rząd ustami któregoś z ministrów mówił, że musimy poprawić odporność, jeść zdrowo, ruszać się, nabierać tężyzny fizycznej, spacerować, wystawiać się na ekspozycję słońca. A przecież to wszystko robiliśmy od wieków. A to, że przeżyliśmy jest najlepszym dowodem, że to jest skuteczne i dobre. Nie, codziennie słyszymy coś przeciwnego, codziennie jesteśmy straszeni, potęgowany jest stres, a wybawienie ma przynieść oddychanie własnymi wyziewami. Proszę więc się nie łudzić, wszystko jest dokładnie zaplanowane, z dnia na dzień uciemiężenie będzie coraz większe, wszyscy skończymy w poniżeniu i nędzy. Zaczynamy "nową normalność" NWO, świat wymyślony przez Orwella i Huxleya, świat bez Boga, z dekalogiem zastąpionym prawami człowieka. Problem dla nas jest tylko taki, że w oczach "tamtych ludzi", my jesteśmy "dwunogimi, nie owłosionymi zwierzętami", a zwierzętom jak wszyscy wiedzą nakłada się kagańce. Zwierzętom nie przysługują prawa "tamtych ludzi".
Patrząc z ludzkiego punktu widzenia nie ma dla nas żadnych szans, no chyba, że się jednak opamiętamy, wrócimy do fundamentów, do korzeni, do tronu i stóp Królowej Polski. 10:24, 24.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA