Zima w lesie to czas ciszy, bieli i wytrwałości. Ścieżki zasypane śniegiem, zamarznięte strumyki i powietrze tak czyste, że aż skrzypi w płucach. Wydaje się, że wszystko śpi – ale to tylko pozory. W lesie wciąż toczy się życie, choć trudniejsze i wymagające. Dla zwierząt każdy mroźny dzień to próba przetrwania.
Sarny i jelenie potrafią wyszukiwać suche źdźbła traw spod śniegu, dziki ryją w poszukiwaniu korzonków, a zające korzystają z resztek gałęzi. Natura obdarzyła je instynktem i zdolnością przystosowania. Jednak w czasie długich, mroźnych zim, gdy gruba pokrywa śniegu przykryje wszystko, co jadalne, nawet one potrzebują pomocy. Wtedy do działania wkraczają myśliwi i leśnicy – ludzie, którzy znają rytm przyrody i potrafią ocenić, kiedy wsparcie jest naprawdę potrzebne. Dokarmianie nie polega na przypadkowym sypaniu jedzenia. To przemyślane i odpowiedzialne działanie, prowadzone z umiarem i wiedzą o tym, co dla zwierzyny jest bezpieczne.
W wyznaczonych miejscach w lesie znajdują się paśniki, podsypy i lizawki. To tam trafia naturalna karma – siano, owies, kukurydza, żołędzie, buraki pastewne, a także tzw. liściarki – gałęzie drzew liściastych namaczane w roztworze wody z dodatkiem soli. Dzięki nim zwierzęta nie tylko jedzą, ale też uzupełniają mikroelementy, których zimą brakuje w naturze. Szczególnie ważna jest sól – wykładana w specjalnych lizawkach. Dla zwierząt nie jest ona przysmakiem, lecz koniecznym składnikiem diety. Reguluje gospodarkę wodną, wspiera układ nerwowy, poprawia trawienie i wzmacnia odporność. U jeleni, danieli i saren sól wpływa także na rozwój zdrowego poroża. Zimą, gdy gleba i woda pozbawione są minerałów, lizawki stają się dla zwierząt nieocenionym wsparciem.
Wszystko to ma jeden cel – pomóc zwierzętom przetrwać zimę, zachowując ich naturalne instynkty. Pokarm musi być świeży i naturalny, podawany z umiarem i w odpowiednich miejscach. Nie wolno wykładać chleba, resztek z gospodarstw ani przetworzonych produktów – mogą być dla dzikich zwierząt szkodliwe, a nawet niebezpieczne. Dlatego dokarmianiem zajmują się ci, którzy najlepiej znają rytm lasu – myśliwi i leśnicy, działający z wiedzą, doświadczeniem i odpowiedzialnością. Bo prawdziwa troska o przyrodę to nie doraźne działanie, lecz mądre wsparcie natury w jej własnym rytmie.

Autor: Katarzyna Dudek
Łowczy Okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie
[ZT]25948[/ZT]