Zamknij
REKLAMA

Pierwsze polskie wozy pancerne w bojach z bolszewikami pod Płońskiem

08:46, 21.09.2021 | Dariusz Kaliński
Skomentuj Ford FT-B [Fot. wikimedia/Święto Wojska Polskiego 2013/zdjęcie ilustracyjne]
REKLAMA

U zarania naszej niepodległości polska armia dotkliwie odczuwała brak szybkich samochodów pancernych. Uwidoczniło się to zwłaszcza podczas wojny polsko-bolszewickiej mającej zdecydowanie manewrowy charakter. Sytuacji nie polepszyło ani wprowadzenie do linii zdobycznych wozów, ani budowanie własnym sumptem przez Polaków w okresie walk o niepodległość improwizowanych pojazdów opancerzonych. Potrzeba było czegoś więcej.

W takiej chwili pojawił się projekt pierwszego w historii, polskiej produkcji wozu bojowego, stworzony przez utalentowanego, młodego bo zaledwie 28-letniego, inżyniera Tadeusza Tańskiego. Zakładał on wykorzystanie podwozia najpopularniejszego chyba wówczas na świecie samochodu - Forda T, produkowanego w Stanach Zjednoczonych od 1908 roku. Był to wóz łatwy w obsłudze, prosty w budowie i z racji jego rozpowszechnienia nie było kłopotów z pozyskaniem do niego części zamiennych. Nie bez znaczenia na polskie warunki był również fakt, że można było stosować do niego benzynę i smary o stosunkowo niskiej jakości.

Ciekawostką było opancerzenie projektowanego pojazdu. Z braku odpowiednich blach pancernych wykorzystano do tego niemieckie tarcze okopowe z okresu Wielkiej Wojny o grubości 8 mm, znalezione w modlińskiej twierdzy. Uzbrojenie, zamontowane w obrotowej wieżyczce, składało się z pojedynczego niemieckiego karabinu maszynowego Maxim wz. 08/15 lub rosyjskiego Maxim wz. 08/S. Załoga składała się z dwóch ludzi. Napęd 1350-kg wozu stanowił benzynowy, czterocylindrowy, czterosuwowy, dolnozaworowy silnik o pojemności 2900 cmᶾ  i mocy  zaledwie 22,5 KM, czyli nawet nieco mniej niż popularnego Malucha - Fiata 126p. Mimo to samochód osiągał prędkość do 40 km/h. Wóz oznaczono jako Ford FT-B model 1920.

Budowa prototypowego pojazdu trwała zaledwie dwa tygodnie. Podwozia przygotowywane były przez Centralne Warsztaty Samochodowe, natomiast nadwozia wykonywały warszawskie zakłady Gerlach i Pulst. W stosunku do bazowego pojazdu podwozie zostało nieco zmodyfikowane: wzmocniono tylny most, zastosowano bardziej wytrzymałe drążki kierownicze, bardziej pochylono kierownicę, przeniesiono zbiornik paliwa, wydłużono korbę rozruchową, wprowadzono zmiany w desce rozdzielczej, inaczej wygięto rurę wydechową oraz wprowadzono jeszcze inne, drobne usprawnienia. 

Pierwsze dwa pojazdy wzięły udział w walkach na początku lipca 1920 roku w okolicach Ostrołęki. W testach brał udział sam konstruktor, który pewnego dnia pojechał na akcję za pancerkami cywilnym, osobowym fordem. Fotografując wówczas skonstruowane przez siebie pojazdy w boju, został ostrzelany przez bolszewików. Wprawdzie Tański wyszedł z opresji bez szwanku, ale jego automobil zostało solidnie podziurawiony przez nieprzyjacielskie pociski. 

Tadeusz Tański przy skonstruowanym przez siebie samochodzie Ford FT-B [Fot. commons.wikimedia.org]

Na początku sierpnia 1920 roku 6 pancernych fordów, którym nadano nazwy owadów w rodzaju: Bąk, Komar, Osa… pod dowództwem por. Felicjana Dzięcielewskiego przydzielono do 8. Brygady Jazdy. W tym czasie pancerki prowadziły aktywne działania w rejonie Ostrołęki, Ciechanowa, Serocka, Pułtuska i Dębego, gdzie ich podstawowym zadaniem była osłona odwrotu polskich oddziałów i rozpoznanie na potrzeby dowództwa 1 Armii.

14 sierpnia do formacji dołączyły jeszcze dwa pancerne fordy. Z całości utworzono 1. Kolumnę Lekkich Samochodów Pancernych, dowodzoną przez wspomnianego por. Dzięcielewskiego. Oddział został jeszcze wzmocniony przez dwa samochody pancerne produkcji angielskiej White oraz ciężarowego Packarda, uzbrojonego w armatę górską kal. 76 mm. Tego też dnia Kolumna podporządkowana została dowództwu walczącej pod Płońskiem 5. Armii gen. ppor. Władysława Sikorskiego.

W kolejnych dniach polskie pancerki dokonywały śmiałych zagonów na tyły maszerujących na Warszawę wojsk bolszewickich. Już 15 sierpnia fordy wywołały spore zamieszanie w rejonie Góry, gdzie zniszczyły i rozproszyły tabory oraz łączność telefoniczną nieprzyjacielskiej 4. Armii.

Następnie pod Drobinem polscy pancerni zaskoczyli w trakcie wydawania obiadu bojców 157. i 158. Pułków Strzeleckich z nacierającej na Płońsk 18. Dywizji Strzeleckiej. Fordy FT-B ogniem swoich kaemów zadały zaskoczonym bolszewikom olbrzymie straty, prowadząc ogień aż do wyczerpania się amunicji. Nawet kiedy jej zabrakło, polskie załogi nie przerwały akcji, obrzucając granatami z wnętrza wozów spanikowanych nieprzyjacielskich piechurów. 16 sierpnia, po powrocie do Płońska i uzupełnieniu amunicji oraz paliwa, fordy prowadziły na podejściach do miasta intensywne działania rozpoznawcze. Następnego dnia, gdy toczyły się decydujące zmagania o Płońsk a polski 1. Pułk Szwoleżerów wspaniałą szarżą kawaleryjską odniósł piękne zwycięstwo pod Arcelinem, pancerki ponownie zostały skierowane do akcji w rejonie Góry. Podczas toczonych tego dnia walk jeden ford został stracony. Ciężko ranny został dowódca plutonu ppor. Edward Karkoz. Ostatecznie, po trzech dniach walk, Góra została odbita z rąk przeciwnika.

20 sierpnia 1. Kolumna Lekkich Samochodów Pancernych wykonała prawie 200-kilometrowy rajd na tyłach uchodzących po przegranej bitwie warszawskiej bolszewickich wojsk po trasie Płońsk-Bielsk-Sierpc-Bieżuń, staczając po drodze szereg drobnych potyczek z nieprzyjacielem i siejąc zamęt w jego szeregach. Następnie oddział walczył w rejonie Mławy i Ciechanowa. Po zwycięstwie pod Warszawą fordy FT-B zostały przerzucone na Wołyń, gdzie uczestniczyły m.in. w słynnym rajdzie na Kowel we wrześniu 1920 roku.

Samochód pancerny inżyniera Tańskiego chwalono za dobrą manewrowość, niską sylwetkę, małą masę, dzięki której mógł przeprawiać się przez przeszkody wodne po prowizorycznych mostkach oraz dostępność części i prostotę konstrukcji. Nie bez znaczenia był też jego koszt: za jeden kupiony za granicą samochód pancerny można było zbudować w Polsce kilkanaście własnych pojazdów. Do wad zaliczano przede wszystkim ciasne wnętrze, kiepską widoczność oraz nieco zbyt słaby silnik.

Ogółem zbudowano 16 lub 17 samochodów pancernych marki Ford FT-B. Wojnę polsko-bolszewicką przetrwało 12 wozów. Z uzbrojenia polskiej armii wycofano je w końcówce lat 20-tych.

Autor artykułu pochodzi z Mystkowa w gminie Baboszewo. Jest specjalistą od II wojny światowej i działań sił specjalnych, a także jeden z najpoczytniejszych w polskim internecie autorów z tej dziedziny. Od 2014 roku stały publicysta "Ciekawostek historycznych.pl". Wielbiciel zlotów militarnych, zespołu Dżem i talentu aktorskiego Clinta Eastwooda. W 2017 roku opublikował bestsellerową ''Czerwoną zarazę'', a w sierpniu 2018 roku na półki księgarskie trafił ''Bilans krzywd''. Współautor ''Polskich triumfów'' .

(Dariusz Kaliński)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (10)

Jacek Jacek

10 0

Przyda się do pogonienia pisowskich bolszewików. 08:24, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Adas.Adas.

10 0

Potrzeba drugiego cudu nad Wisłą. Pogońmy ta cholote pisowska. 08:32, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RedakcjoRedakcjo

3 10

Dlaczego tolerujesz takie nienawistne wpisy tej emerytki, nawołujące do przemocy. Czybyście popierali tylko jedną opcje ? Co to jest ? Jedna opcja ma monopol na poniżanie innych ? 08:44, 23.09.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

RedakcjaRedakcja

1 0

Polecamy korzystać z opcji ''zgłoś nadużycie'', po to jest. 09:11, 23.09.2021


Emerytka Płońsk 76l Emerytka Płońsk 76l

6 3

Do Redakcji PwS
Żądam natychmiastowej informacji nt. podstawy prawnej odnośnie usunięcia mojego komentarza oraz jego przywrócenia. Szanowna redakcja w ramach swoistej cenzury (typowej dla ustroju komunistycznego i propagandowych mediów rządowych PiS) nieco się zagalopowała, zupełnie ignorując konstytucyjne prawo do wyrażania opinii, jak i łamiąc Art. 13 Konstytucji RP. 11:39, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Emerytka Płońsk 76l Emerytka Płońsk 76l

3 0

Lekcja ekonomii dla bolszewickich czerwonych PiSiorów. Jeśli nie umiesz czytać - poproś o pomoc bliską osobę.
Start.
Odnośnie rewelacji plującego na UE Patryczka Jakiego (który to z tejże znienawidzonej UE otrzymuje 40 tysięcy miesięcznie) i dwóch "ekonomistów"  (miernoty, których nikt nie cytuje i nie zaprasza poza TVPiS, a SGH odcina się od jednego z nich). W całym raporcie pojawiają się kardynalne błędy. W jednej z części analizy Krysiak sumuje transakcje dotyczące aktywów z transakcjami dotyczącymi pasywów. To absurd. Autor próbuje podważyć fundamentalną właściwość bilansu płatniczego – że zawsze jest on równy zero. Budzi to poważne wątpliwości co do rzetelności i prawidłowości wszystkich pozostałych obliczeń.
Skoro według tego "raportu" było i jest tak fatalnie, to co rząd PiS zrobił od 2015, aby było lepiej? Już wyjaśniam. PiS tylko gigantyczne pogłębiał problem. W Niemczech na 80 mln obywateli pracuje 45 mln (56%), w Polsce na 39 mln obywateli pracuje 16,4 mln (niecałe 42%). PiS wprowadził programy socjalne, które tylko obniżają ten wskaźnik. Sam program 500+ wyrugował rynek pracy na 160 tysięcy kobiet w wieku do 35 lat. PiSowski zakaz handlu wzmocnił pozycje niemieckiego Lidla i Kauflanda, francuskich Auchan i Carrefour, portugalskiej Biedronki i Eurocash. Z Orlenu PiS wyrzucił polskich producentów i dostawców alkoholi, zostawiając jedną ROSYJSKĄ firmę, którą jest właścicielem wódek Żubrówki i Soplicy. PiS pozwolił ROSJANOM na przejęcie największej w Europie fabryki sklejki Paged. ROSJANIE ograniczyli produkcję sklejki w Pagedzie do 20%, gdy skończyło się drewno z Białowieży, dlatego dziś MUSIMY sklejkę IMPORTOWAĆ Z ROSJI. Przez 6 lat Polska z największego na świecie eksportera wieprzowiny dzięki PiSowi stała się piątym co do wielkości importerem. To się w głowie nie mieści.
To są dziesiątki miliardów złotych tylko na 3 przykładach. A PiSiory wyjeżdżają z jakimś Jakim i jakimiś pseudoekonomistami znanymi tylko w PiSie. Proponuję tej zacnej drużynie dołożyć tabelę z wyceną wartości dodanej środków trwałych i know-how, bilans zarobków Polaków w UE poza Polską oraz wynikające z tego nakłady inwestycyjne. Wtedy możemy dyskutować. To jest jawna ruska propaganda, której tylko PiSior nie widzi.
P.S. Poproście Jakiego, aby wam policzył tym samym sposobem ile Ukraina i Białoruś zarobiły na nie byciu w UE przez ten czas, gdy my w niej jesteśmy (tam jest taki dobrobyt bez UE, że Polacy milionami wyjeżdżają tam do pracy).
P.S. 2. Przykład na myślenie (wiem, że PiSiora może boleć). Załóżmy teoretycznie, że kilometr autostrady kosztuje 30 mln, z tego UE dofinansowuje 2/3 czyli 20 mln na każdy kilometr. Czy bez dofinansowania z UE mielibyśmy dziś 1000 km autostrad? Za co?
P.S. 3 Wyjaśnijcie mi, bardzo proszę, w jaki sposób Ci geniusze doszli do godnego ekonomicznego Nobla wniosku, aby w bilansie korzyści zrównać zysk wytworzony w procesie sprzedaży towarów i usług z bezzwrotnymi dotacjami? No jak?!
OK, trzymajcie się, PiSiory. Myślcie i zadawanie pytania.
21:05, 23.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Emerytka Płońsk 76l Emerytka Płońsk 76l

3 0

Kolejna lekcja dla PiSiorów. Dziś o TRZECIEJ podwyżce cen gazu w tym roku i jej wpływie na inflację dzięki PiSiorom. Przypominam PiSiorze: jeśli nie umiesz czytać, poproś o pomoc bliską osobę.
Start.
Od stycznia tego roku (dla PiSiorów: roku 2021), doczekamy sie dzięki PiS 3 podwyżek cen gazu (najnowsza zacznie się od października). Na tym sprawa się nie zamknie. Z tytułu dotychczasowych podwyżek gazowych ścieżka CPI podniesie się już w tym roku o ok. 0,2 p.p.. Wnioskowany przez dostawców energii wzrost taryf – zdarza się, że nawet o 40% - doda do konsumenckiej inflacji ok. 0,3 p.p. Z perspektywą dalszych dynamicznych wzrostów w kolejnych latach, bo tu wchodzą już w rachubę czynniki o charakterze strukturalnym (dekarbonizacja i emisyjność kosztować nas będą dzięki PiSiorom coraz więcej przez wiele lat). Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie poinformowała, że ciepłownicy będą wnioskować do URE o podwyżki cen ciepła od 10% do 30%. Akceptacja wniosku podnosi przyszłoroczną ścieżkę inflacji – w zależności od skali wzrostu - o 0,2-0,6 p.p. Tu kontynuację wzrostów także mamy jak w banku, bo ciepło zależy od energii. Wniosek? W roku 2022 – a również co najmniej w 2023 – nie ma szans, by zadziałał klasyczny efekt bazy statystycznej w historycznie zmiennych cenach energii. Tu zmienność bowiem została już jasno zadekretowana na wiele lat: podwyżka, podwyżka, podwyżka… Stąd nie ma szans, by ceny energii umożliwiły spadek wskaźnika inflacji headline CPI w ujęciu r/r. A to z kolei oznacza, że średnioroczna inflacja w 2022 będzie wyższa niż w 2021, rosnąc – według moich prognoz - z 4,5% do 4,9%. Cała Europa będzie mieć problem z inflacją. ECB też, ponieważ modele makro nie uwzględniają występowania permanentnych szoków podażowych. W przeciwnym razie inflacja na podstawie ich wskazań w okresie prognozowania nigdy nie zbiegałaby do celu. Ale my, Polska, rządzona przez rozmodlone bolszewickie ameby z PiSu – jak zawsze – będziemy w awangardzie problemów, bo nasze szoki inflacyjne na tle "ich" szoków, są z pewnością "najmojsze", a nawet "najnaszszejsze".
To dzięki wam PiSiory i waszym głosom KAŻDY POLAK zapłaci minimum 40% więcej za gaz. Brawo. 21:50, 24.09.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%