Zamknij
REKLAMA

Przez trzy godziny strażacy walczyli z pożarem w Januszewie

10:03, 12.04.2021 | RED
Skomentuj Akcja strażaków w Januszewie trwała blisko 3 godziny [Foto: OSP Naruszewo]
REKLAMA

W niedzielę, kilka minut przed godziną 20 strażacy otrzymali zgłoszenie ze wsi Januszewo w gminie Naruszewo. Po dojechaniu na miejsce zdarzenia pierwszego zastępu z OSP Naruszewo, przyjęto początkowo, że w domu jednorodzinnym doszło najprawdopodobniej do pożaru pieca w pomieszczeniu kotłowni. Ogień rozprzestrzenił się na garaż i nieużywane poddasze. Małżeństwo z dwojgiem dzieci zdążyło opuścić budynek, nie doznając na szczęście żadnych obrażeń.

Do pożaru doszło w niedzielny wieczór w murowanym, parterowym budynku. - Ogień pojawił się w kotłowni i ''poszedł" w stronę pomieszczenia garażowego, które znajdowało się obok, a później na górę domu. Na część mieszkalną pożar nie dotarł - mówi nam st. bryg. Dariusz Brzeziński z KP PSP w Płońsku.

Z upływem czasu na miejscu pojawiły się kolejne zastępy straży pożarnej: dwie jednostki JRG Płońsk oraz strażacy-ochotnicy z Radzymina, Strzembowa i Kroczewa. Dociera również ambulans, pogotowie energetyczne, policja i wójt gminy Naruszewo. 

W garażu znajdowała się 11-kilogramowa butla z gazem. Po schłodzeniu została wyniesiona. Po otwarciu bramy garażowej celem oddymienia pomieszczenia, kierujący działaniami gaśniczymi polecił wyprowadził osobowego hyundaia. W wyniku wysokiej temperatury więźba dachowa uległa częściowemu zwęgleniu, powodując silne zadymienie, opisują strażacy. Spalił się ponadto tył samochodu oraz częściowo instalacja fotowoltaiczna. Pożar z poddasza nie rozprzestrzenił się na pomieszczenia mieszkalne.

- W trakcie prowadzonego rozpoznania stwierdzono, że w pomieszczeniu kotłowni nie doszło do pożaru pieca CO na paliwo stałe. Piec wygaszono i ugaszono pożar sadzy w przewodzie kominowym, który wybuchł przez nieszczelną wyczystkę kominową - opisuje komendant płońskiej straży pożarnej. - Lekarz po zbadaniu rodziny, w tym 5-letniego chłopca i 9-letniej dziewczynki, zdecydował, że nikt nie wymaga przetransportowania do szpitala - kontynuuje. - Straty oszacowano na 100 tys. zł, w tym 50 tys. wyniosły straty budynkowe. Uratowano mienie za kwotę ok. 400 tys. zł - kończy st. bryg. Brzeziński. 

(RED)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%