- W takich chwilach nie myśli się o strachu. Jak widzę, że komuś dzieje się krzywda, a zwłaszcza dziecku, to ruszam na pomoc ? mówi mi Roman Kępczyński, mieszkaniec wsi Kiełki, który przejeżdżał feralnego dnia w piątek, kiedy wybuchł pożar domu przy ulicy Odrodzenia w Baboszewie. - To wszystko potoczyło się bardzo szybko, trzeba było reagować błyskawicznie, jeszcze przed przyjazdem strażaków ? dodaje baboszewianin Bogdan Krzywicki, który pierwszy rzucił się na ratunek 9-letniemu chłopcu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu plonskwsieci.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz