Zamknij
REKLAMA

To ryzyko nie jest tak duże skoro lekarze nie są w kwarantannie... - M. Ozdarski o sytuacji na kardiologii po wykryciu zakażenia COVID-19

20:14, 24.06.2020 | DT
Skomentuj W ostatnich dniach na płońskiej kardiologii przebywała pacjentka, u której stwierdzono koronawirusa [Foto: Redakcja/Archiwum]
REKLAMA

Niecałe dwie doby przebywała na oddziale kardiologicznym płońskiego szpitala 86-letnia kobieta, u której wykryto koronawirusa i we wtorkowy wieczór przetransportowano do warszawskiej placówki jednoimiennej. - Kwarantanną jest objęta tylko jedna pracownica naszego szpitala, która akurat jest córką tej pacjentki - nie miała z nią kontaktu bezpośrednio jako pracownik SPZ ZOZ w Płońsku, ale jako bliska rodzina - podaje redakcji PwS wieczorem Marcin Ozdarski, p.o. dyrektora szpitala powiatowego.   

O sprawie informowaliśmy po godzinie 16, opierając się na wiadomościach z płońskiego sanepidu. Nieco więcej o całej sytuacji z pacjentką, mieszkanką województwa łódzkiego, która przyjechała do córki, dowiadujemy się od dyrekcji naszego szpitala. Co z pracownikami, personelem oddziału kardiologii? - pytamy.

- Pracownicy, którzy mieli najdłuższy i najwcześniejszy kontakt z pacjentką, a więc ci, którzy są najbardziej ewentualnie narażeni na transmisję zakażenia, mieli dziś wykonane badania. To są dwaj lekarze - oznajmia Marcin Ozdarski. - Natomiast cztery pozostałe osoby, które miały przez bardzo krótki czas kontakt z tą pacjentką, badanie mają zaplanowane na poniedziałek i na wtorek, tj.: 29 i 30 czerwca. Zgodnie z wytycznymi sanitarno-epidemiologicznymi, infekcja rozwija się 7-10 dni i w tym okresie to badanie trzeba wykonać. Dziś gdybyśmy je wykonali - one nic diagnostycznego by nie wniosły. Ważniejsze jest to, że ten personel jest odsunięty od prac i dopiero wtedy będzie dopuszczony do dalszych działań, kiedy wynik badania wykonanego w 7-10 dobie od kontaktu z pacjentką będzie ujemny - dodaje p.o. dyrektora SPZ ZOZ w Płońsku.

- Personel nie jest w kwarantannie ponieważ zastosował wszelkie środki ostrożności, a więc gogle, maseczki, kombinezony, rękawiczki, czyli wszelkie środki ostrożności niwelujące ewentualne ryzyko infekcji zostały zastosowane. Natomiast to, że myśmy na tyle zmienili grafiki wewnątrzszpitalne - w tym konkretnym oddziale - wynika z tego, żeby jeszcze bardziej zniwelować jakiekolwiek ryzyko. Personel nie jest objęty kwarantanną, jest wyłącznie objęty nadzorem epidemiologicznym - stwierdza dalej Ozdarski.

Tak jak już wspomnieliśmy, w kwarantannie jest tylko jedna pracownica naszego szpitala, córka 86-letniej kobiety.

[ZT]5475[/ZT]

Jak dowiadujemy się, płońska kardiologia nie zostaje zamknięta, ale... - Wystąpiliśmy do wojewody mazowieckiego, informując, że wstrzymujemy przyjęcia planowe ze względu na fakt, że dwóch z trzech lekarzy zostało odsuniętych od pracy. Został w pracy jeden lekarz plus zespół internistyczny w związku z tym wstrzymujemy zaplanowane wcześniej przyjęcia, ale każdy pacjent, który trafi do szpitala z bezpośrednim zagrożeniem zdrowia i życia, wymagający monitorowania, będzie przyjęty do oddziału kardiologicznego bądź internistycznego - zaznacza Marcin Ozdarski, dodając zaraz potem: - Gdyby było jakieś dużo ryzyko to na pewno oddział kardiologiczny - decyzją sanepidu - byłby zamknięty. Nawet personel i dwóch lekarzy, którzy mieli w środę wykonane badania, nie są objęci kwarantanną. To ryzyko nie jest tak duże skoro lekarze nie są w kwarantannie. Nasze działania polegają na tym, żeby jeszcze bardziej zminimalizować jakiekolwiek ryzyko. Lekarze będą mieli powtórzone badania w 6,7 dobie od kontaktu z tą pacjentką - kończy dyrektor. 

(DT)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

TakTak

19 2

To skoro jest nie groźne to po co ludzi chodzą w maskach no jaja jakieś czy prima aprilis no w co mamy wierzyć 20:42, 24.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

A i iA i i

14 5

A tam qierdolisz pan ! 20:50, 24.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PacjentPacjent

15 1

Więcej osób umiera ze względu na brak realizowanych zabiegów niż na tego śmiesznego wirusa. Teraz nie leczy się nic poza świrusem, lekarze zamknęli się na cztery spusty i udają że leczą poprzez telepracy, podobnie jak nauczyciele udają że uczą. Wróćmy do normalności bo czeka nas katastrofa jak będziemy tak dalej postępować. 23:28, 24.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MATKAMATKA

1 4

Pisaliscie o maskotkach 67 byłam z dziećmi w Raciążu a tu zonk. 17:27, 25.06.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA