Zamknij
REKLAMA

Płońskie podatki i opłaty. Które w górę, które bez zmian?

08.06, 15.11.2022 RED Aktualizacja: 18.45, 17.11.2022
Skomentuj
REKLAMA

Ubiegłotygodniowa sesja rady miejskiej w Płońsku minęła nie tylko pod znakiem inwestycyjnych zawirowań, ale także szykowanych zmian w podatkach, a konkretnie podwyższenia niektórych z nich. Część propozycji została przez radnych przyjęta, pozostałe odrzucono. Nie wiadomo jednak na jak długo. 

Głos jako jedna z pierwszy zabrała radna Ewa Sokólska. - Jeśli chodzi o podwyżki na naszym terenie – my jako przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości tu w samorządzie lokalnym stoimy zawsze w obronie mieszkańców i przedsiębiorców i nie poprzemy podwyżek dla mieszkańców. To, że jest trudna sytuacja nie oznacza wcale, że mamy na wszystkim mieszkańcom podwyższać, bo dla płatników podatków, szczególnie dla naszych przedsiębiorców, nawet drobne podwyżki mogą być bardzo dotkliwe. Weźmy też pod uwagę tych przedsiębiorców, którzy są przy remontowanych ulicach. Dalsze zwiększanie kosztów może doprowadzić do zamykania firm. Wtedy przyjdą na tzw. garnuszek państwa. Czy to o to nam chodzi? Przedsiębiorcy handlujący choćby na naszym lokalnym targowisku tworzą nasz wspólny Produkt Krajowy Brutto i należy ich wspierać – podkreślała radna dodając, że należy zacząć szukać oszczędności gdzie indziej. Wymieniła m.in. szkoły, w których jak relacjonuje, podczas przerw palą się światła w salach lekcyjnych. Zwróciła także uwagę na to, że w łazienkach tuż obok sali konferencyjnej płońskiego ratusza zainstalowano aż 6 źródeł światła. – Po co aż tyle? W łazience 1,5 m na 1,5 m? – dziwiła się. Stwierdziła również, że nie powinniśmy „płakać” za oświetleniem na święta, bo choćby w Rzymie w obecnej sytuacji dość mocno ograniczono na przykład oświetlanie zabytków. Przedstawicielka klubu PiS oceniła, że należy w pierwszej kolejności szukać oszczędności w innych sektorach i nie wyprowadzać miasta z kryzysu kosztem mieszkańców, wprowadzając „warszawskie podatki”, ponieważ mieszkańcy Płońska nie zarabiają tyle co warszawiacy. 

27 milionów mniej z PIT-u

Radny Krzysztof Tucholski odniósł się do poruszonej kwestii energii i oświetlenia miejskiego, które jego zdaniem nie jest odpowiednio używane. Radny przekazał, że rozmawiał z mieszkańcami, którzy nie rozumieją dlaczego lampy uliczne palą się o 1, 2 czy 3 w nocy, a nie palą się rano, kiedy muszą iść do pracy. Zapytał, czy oświetlenia nie można wyłączyć w miejscach, w których wieczorami nikt nie przybywa, choćby w parkach. - Jeśli w środku nocy będzie paliła się co 2 czy co 3 lampa, to nikomu nic się nie stanieskwitował. Nawiązał też do elektrycznego autobusu komunikacji miejskiej. – Powiem szczerze, jak mijam ten autobus, to na 10 razy jak go minę, to może dwa razy jedzie w nim jedna czy dwie osoby. Poza tym, w większości widzę go pustego […] Macie Państwo przecież wiedzę, w jakich godzinach, na jakich trasach ile osób nim jeździ. Więc może zrobić mniej kursów, albo dłuższe przerwy, żeby on jeździł wtedy, kiedy jest na niego zapotrzebowanie – zastanawiał się radny Tucholski. 

- Chcę powiedzieć, że będziemy mieć wysoką nadwyżkę operacyjną. I co z tego? To jest zabieg księgowy. Zabieg polegający na tym, że mylnie ktoś kiedyś nazwał wolnymi środkami nadwyżkę operacyjną „Niewykorzystane środki z inwestycji”. U nas ich będzie z 10 milionów, tylko co z tego jak w przyszłym roku wejdą w te same inwestycje. Co Państwo macie z tej nadwyżki, poza tym, że będzie to zapisane jako nadwyżka? Nic z tego nie będzie. Ja wolałbym te pieniądze wydać w tym roku, bo w przyszłym może wykonawca powie, że mu wzrosły ceny i będzie żądał ode mnie, żebym mu dołożył, a wolałbym nie dokładać – mówił Andrzej Pietrasik podkreślając również, że wpływy z podatków są przeznaczane przede wszystkim na bieżące funkcjonowanie miasta – sprzątanie chodników, ulic, dbanie o zieleń, odpowiednie oświetlenie, zimowe utrzymanie dróg, odśnieżanie i posypywanie chodników, opróżnianie koszy na śmieci czy usługi społeczne zapewniane przez MCSiR oraz MCK, działalność biblioteki, MOPS-u itd. Szef ratusza podkreślał też, że przez trzy lata dochody z samego podatku PIT zmniejszyły się o 27 milionów złotych. Przyznał, że być może nadejdzie taki moment, że trzeba będzie zrezygnować z jakichś usług, bądź zaciągnąć kredyt na bieżące działania, co przez ponad 30 lat nie miało miejsca. 

„Matematyka jest prosta – tyle wydasz, ile masz”

- Sytuacja jest trudna, ale ja i moi koledzy z klubu Prawa i Sprawiedliwości nie rozumiemy pewnych ruchów, które się tutaj dokonują. Przecież 2, 3 miesiące temu wiedzieliśmy jaka jest sytuacja, tak? I lekką ręką przeznaczamy milion złotych na ugodę sądową (ugoda z wykonawcą robót przy przebudowie MCK, przyp. red.). Czy to jest logiczne, w tych trudnych czasach? Sytuacja byłaby inna, gdybyśmy mieli te milion złotych. Moglibyśmy iść do sądu, sprawa na pewno nie rozstrzygnęłaby się w ciągu roku, czy 2,3 lat. Trwałoby to dłużej i moim zdaniem to była sprawa do wygrania. Zostało przekazane milion złotych wbrew dyscyplinie finansów publicznych, ale to tak na marginesie. I teraz nasza rola jest taka, żebyśmy stanęli na wysokości zadania. My jako radni i pan jako burmistrz nie może tylko oczekiwać, trzeba trochę zacisnąć pasa i przetrwać ten trudny okres – mówił radny Marcin Kośmider

- Pan chce wydawać, a nie chce pan dbać o stronę dochodową. Jeżeli państwo nie dokłada nam pieniędzy tyle ile trzeba, zabiera nam dochód własny z PIT-u, powiedziałem ile – 27 mln zł przez trzy lata – nie rekompensuje tego nakładami na inwestycje, to niestety musimy sięgać po środki lokalne w większym stopniu niż teraz. Matematyka jest prosta – tyle wydasz, ile masz – mówił burmistrz Andrzej Pietrasik

Andrzej Kwiatkowski zaznaczył, że oczywiście nikt nie lubi podnoszenia podatków, jednak wszyscy muszą mieć na uwadze, że do zrównoważenia przyszłorocznego budżetu brakuje w tej chwili 23 mln złotych. Podkreślał, że ani burmistrz ani kierownicy jednostek miejskich nie wymyślili sobie faktu znacznych wzrostów cen w różnych dziedzinach, m.in. w zakresie energii. Ocenił, że ewentualne podniesienie podatków nie będzie kaprysem, ale decyzją, do której zmusza obecna sytuacja ekonomiczna. Przewodniczący Henryk Ziemkiewicz mówił do radnych, że należy pamiętać, że Płońsk nie jest samotną wyspą i jedynym samorządem, który musi szukać sposobów na podwyższanie dochodów. Ocenił, że utrzymanie takiego trendu finansowego, bez odpowiednich działań może skończyć się tym, że Miasto nie będzie mogło wykonywać inwestycji. 

Nie można siać defetyzmu...

Krzysztof Tucholski odnosząc się m.in. do proponowanych podwyżek za korzystanie z obiektów sportowych MCSiR stwierdził, że nie widzi tam żadnego klucza, według którego byłyby one wprowadzone, ponieważ przewidziane są wzrosty opłat od kilkunastu do kilkuset procent. Dodał, że zarówno dyskusja na temat planowanego podwyższania podatków, jak i wynik głosowań wyglądałyby inaczej, gdyby burmistrz podszedł do sprawy w inny sposób i chciał wypracować konsensus prowadząc konstruktywne rozmowy z radnymi.

Ryszard Antoniewski nawiązując do słów burmistrza Pietrasika odnoście zmniejszonych wpływów z PIT i braku rekompensaty ze strony państwa stwierdził, że nie można pomijać w tej sytuacji środków choćby z Polskiego Ładu, do czego odnosiła się też radna Ewa Sokólska. Radny Antoniewski dodał też, że nie można uprawiać polityki straszenia mieszkańców informując ich, że będzie źle i wielu z nich straci miejsce pracy. Radny Kośmider zaproponował, że być może warto w styczniu zaproponować projekt uchwały obniżający diety do poziomu z 2020 r., co dałoby oszczędności rzędu kilkuset tysięcy złotych rocznie. - Czasy są ciężkie, ale nie można też siać defetyzmu. Usiądźmy wspólnie, porozmawiajmy na ten temat i wypracujmy kompromis – proponował przedstawiciel klubu PiS. 

 

Małgorzata Kurzątkowska stwierdziła, że nie może zrozumieć drakońskich podwyżek na targowiskach miejskich, które przy inflacji rzędu 17,8% sięgają nawet 80%. Oceniła, że nie można liczyć w tej kwestii na żadną empatię ze strony burmistrza. - Na małym rynku za każde stanowisko to jest skok o 100%. Tak nigdy nie było […] Dlaczego panie burmistrzu tak pan nas traktuje? Dlaczego my jako grupa społeczna – kupcy, rolnicy, ogrodnicy jesteśmy najbardziej obciążeni? To po prostu są stawki nie do przyjęcia – mówiła radna. Podkreślała również, że wysokie podwyżki dotykają także dużego targowiska, gdzie opłaty w zeszłym roku „skoczyły” z 25 zł na 40 zł. Przytoczyła także dane otrzymane od kierownika targowisk miejskich, odnoście liczby tzw. miejscówek (miejsc opłacanych niezależnie, czy handlujący jest danej niedzieli obecny, czy nie - przyp. red.) na dużym targowisku. - Pod koniec stycznia 2022 roku było to 1229 miejsc, 10 marca 843 miejsca, zaś 13 października 816 miejsc. Umiecie Państwo liczyć i przecież widać, ze tendencja jest spadkowa – ubolewała. Odnosząc się do tych słów Andrzej Pietrasik stwierdził, że radna Kurzątkowska dopuszcza się manipulacji, przytaczając m.in. ceny za trzy stanowiska, podczas gdy nie każdy płaci za taką ilość. Pytał także, kogo reprezentuje, ponieważ w rozmowach z osobami handlującymi na targu można wywnioskować, że nikt nie „podpisuje się” pod jej postulatami. Radny Kośmider wyszedł z propozycją, aby rozważyć zorganizowanie przetargów na poszczególne miejsca znajdujące się na targowisku. 

Głosowania „na styku”

W trakcie głosowań na 7 projektów uchwał, podwyższających różnego rodzaju opłaty Rada podjęła cztery:

  • uchwałę w sprawie wysokości stawek opłat za zajęcie pasa drogowego dróg gminnych na cele niezwiązane z budową, przebudową, remontem, utrzymaniem i ochroną dróg (11 głosów za, 9 przeciw),
  • uchwały w sprawie opłat za korzystanie z mienia komunalnego (10 głosów za, 9 przeciw, 2 wstrzymujące się),
  • uchwałę w sprawie określenia płatnych niestrzeżonych parkingów zlokalizowanych na terenach niebędących drogami publicznymi oraz ustalenie zasad i stawek opłat za korzystanie z tych parkingów (11 głosów za, 10 przeciw; opłata zostanie podwyższona z 3 zł na 3,50 zł za godzinę, a za pół godziny mieszkańcy zapłacą 1,50 zł),
  • uchwałę w sprawie wysokości opłat za korzystanie z obiektów sportowych Miejskiego Centrum Sportu i Rekreacji w Płońsku wraz z autopoprawką burmistrza Miasta oraz przyjętym wnioskiem formalnym (12 głosów za, 9 przeciw, cena brutto biletu wstępu na pływalnię wzrosła z 8,80 zł do 14 zł, bilet ulgowy brutto wzrósł z 7,20 zł na 10 zł, zaś np. za karnet wartościowy z 15% rabatem zapłacimy nie 60 zł, a 100 zł, uwzględniono propozycję radnej Moniki Zimnawoda, aby opłata dla seniorów za 90 minut na basenie wynosiła 3 zł ).

Radni nie podjęli uchwał w sprawie opłaty targowej (10 radnych za, 10 przeciw i 1 wstrzymujący się) oraz w sprawie określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości i zwolnień z tego podatku (10 głosów za, 10 przeciw, 1 wstrzymujący się). Odrzucili też uchwałę w sprawie opłaty od posiadania psów (9 głosów za, 11 przeciw, 1 wstrzymujący się, proponowano wzrost z 70 zł do 80 zł).

Łączenie wątków

Burmistrz nie krył rozczarowania takim przebiegiem głosowań. - Mam takie wrażenie jak patrzę na część radnych… Przechodzicie Państwo obojętnie, nie reagujecie na podwyżki dla samorządów rzędu 60-100 %. To jest zabójstwo dla szkół, dla przedszkoli, dla instytucji kultury, a robicie olbrzymią wrzawę wtedy kiedy jako burmistrz staram się jak najmniej, ale podnieść jednak dochody z tytułu podatków lokalnych, bo podwyżka podatku od nieruchomości była minimalna. Nie rozumiem czemu nie łączycie Państwo tych dwóch wątków? Jest to dla mnie niezrozumiałe dlaczego ta złotówka i 49 groszy jest nie do przełknięcia, a nie ma w ogóle głosów o wzroście kosztów utrzymania o 100 % - zaznaczał Andrzej Pietrasik. Płoński ratusz na sesji pokazał m.in. takie zestawienie (tabelę) jak powyżej, odnośnie wzrostu wartości podatku od nieruchomości w 2023 r.  

Jednym z ostatnich akordów obrad w tym temacie był głos Marcina Kośmidra. - Dobrze się stało, że niektóre podatki w tych ciężkich czasach nie zostały podniesione. Słuchając burmistrza mam wrażenie, że my żyjemy w mieście absurdów i cudu nad Płonką. Przychodzi przedstawiciel OSP i nie chce większego ekwiwalentu dla swoich strażaków, dowiadujemy się, że rodzice za obiady wręcz proszą, żeby płacić więcej, mieszkańcy są smutni, że nie został podniesiony podatek od nieruchomości. Aż strach pomyśleć co byłoby, gdyby został podatek od parkowania na tym samym poziomie. Chyba byłaby blokada samochodów w Płońsku, że podatek został nie podniesiony. Wspomnicie moje słowa: nikogo nie będziemy musieli zwalniać tylko damy radę, nikt nie będzie chodził smutny w szkołach, nie zabraknie światła ani ciepłazakończył radny PiS. 

Burmistrz Andrzej Pietrasik zaznaczył, że projekty uchwał, które na tę chwilę nie zostały podjęte, będą przedłożone radzie miejskiej ponownie.

(RED)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (16)

BuboBubo

23 12

Nasze lokalne pisowski jastrzębie chodza na zakupy tankują płacą rachunki i nie widzą podwyżek. Nie widzą też milionów wywalonych na wybory kopertowe elektrownie statki które mieliśmy produkować codzienne kary za upór magistra prawa czy choćby prywatną ochronę guru z żoliborza. Gdzie pani broszka która za kampanie zapłaciła z darowizn menadżerów orlenu czemu nie grzmi że kraj w ruinie gdzie porażka logopedów który to wyjeździł tysiące euro autem które było zezłomowane a jego syn poseł odpoczywał na chodniku 14:33, 15.11.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ppp.plppp.pl

1 4

100% prawdy. 07:27, 18.11.2022


AparatczykAparatczyk

3 11

Zostawta pis w spokoju. One niczemu niewinne!!! To Tuskowe i Tszaskowskie psubraty urok jakowyś rzuciły na naszom Ojczyznem steranom przez zdrajcuw, złodziejuw i komunistuw! A kysz, Peło - poszło won! 16:45, 15.11.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kto Kto

10 10

nami rządzi i jakie ma kwalifikacje, najlepiej obrazuje rynek i Grunwaldzka. Budżet miasta jest dokładnie w takim samym stanie, jak te ulice bo to dzieło tych samych twórców. Jedyne co potrafią to rozdawnictwo na lewo i prawo. Od blisko roku ich wspaniałomyślność, ma przecież wymiar międzynarodowy. A przecież władza nie ma swoich pieniedzy, zeby komuś dać musi najpierw komuś zabrać, albo pożyczyć. Ludzie rozsadni mówili, że nas na takie gesty nie stać, szczególnie gdy skierowane są do cudzoziemców w wypasionych brykach. Co wtedy mówiła władza, że to ruskie onuce. Z drugiej stronyj życie na kredyt zawsze kończą się tak samo, czyli niezrównoważonym budżetem i w końcu bankructwem. Nie bardzo wiem dlaczego władza jest zaskoczona obecnym stanem finansów, jak drogowcy zimą w styczniu. Skoro władza uważa się za tak wielkiego managera, i znawcę finansów publicznych to powinna spojrzeć chociaż do wikipedii i przeczytać sobie co to jest Krzywa Laffera. I do czego prowadzi podnoszenie podatków. Przez blisko dwie dekady szerzono propagandę, ile to nam daje unia, dzisiaj to widać dokładnie, najdokładniej w rachunkach za gaz i prąd, ale też patrząc na przewożący powietrze autobus, możemy ocenić stan umysłu inicjatora tego przedsięwzięcia. A oszczędności to władza powinna zacząć od od siebie. Dietki i pensyjki w dół, a jest z czego schodzić. Nie obroni się przecież teza, że ktoś kto doprowadził miasto na skraj bankructwa, dobrze wykonał swoją pracę, a z tego wniosek, że partacz i nieudacznik nie może oczekiwać, lukratywnego wynagrodzenia, nawet byłoby to niemoralne. Ratusz zatrudnia tak napisane było w jednym z wywiadów 1500 osób i idę o zakład, że większość z nich nie sprzata ulic, i nie pielęgnuje zieleni. Tą resztę na początek proponuję wzorem legionów rzymskich poddać decymacji stanowisk. Likwidacja straży miejskiej również powinna zaoszczędzić sporo grosza. Czas też chyba na weryfikację, pomocy dla obcokrajowców. A wycieczki i gościny z tzw. miastami partnerskimi, czemu to służy, jakie mamy z tego korzyści, a ile to nas kosztuje. I na końcu po takich zabiegach pewnie się okaże, że żadnego podatku nie trzeba podnosić. 17:46, 15.11.2022

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

aaaaaa

10 0

Trafione w punkt powinni zacząć oszczędzać od siebie . Co do straży miejskiej to już dawno powinna być zlikwidowana nie zna żadnego mieszkańca który by miał inne zdanie . Proponuję zrobienie jakiejś ankiety na ten temat 23:51, 15.11.2022


JesteśJesteś

3 6

Pis? 22:25, 16.11.2022


jaja

18 5

Coś nasze władze kiepsko sobie radzą. Tylko by do naszych kieszeni sięgały. W zamian ciemne ulice. Niektóre, jak po wojnie. Proponuję wynająć ulicę Grunwaldzką filmowcom kręcącym film katastroficzny, będą mieli gotową scenografię. 17:55, 15.11.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

AA

3 0

jak nazywamy organizmy zwierzęce lub roślinne, które do życia i zdobywania pokarmu wykorzystują inne organizmy? 17:12, 16.11.2022


Pekes Pekes

9 2

Szczyt G20 w Płońskiej gminie... 20:13, 15.11.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jaajaa

17 1

czytam komentarze i tak mi się wydaje że Płońska chyba inflacja nie dotknęła 23:05, 15.11.2022

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

PatryotaPatryota

1 4

Oczywiście dzięki działaniom polskiego rządu. 16:55, 16.11.2022


zorrozorro

4 1

Dotarło szkoda tylko że do zwykłych ludzi urzędasów i rządzących to jakoś nie dotyczy
10:05, 17.11.2022


MożnaMożna

16 9

odnieść wrażenie, że życie w pisowskiej bańce informacyjnej wielu odpowiada... 06:49, 16.11.2022

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

VollandVolland

9 5

Jak ktoś nie ma własnego mózgu, to musi stadnie podążać za 'pasterzem', vide pis i kościół. 11:04, 16.11.2022


A możeA może

6 6

zróbmy referendum o odwołanie ich, (można dołożyć punkt o SM), może widmo powrotu do normalnej pracy, i konieczność płacenia rachunków i podatków ciężko zarobionymi, niekiedy przez kilkanaście godzin dziennie, pieniędzmi niektórych otrzeźwi. 17:20, 16.11.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PlonszczakPlonszczak

2 0

A kiedy podwyżki wynagrodzenia w spółkach miejskich i UM? Chcecie kasę wyciągać od mieszkańców a skąd mamy ja wziąć. Będziecie sami zawijać rękawy i zapier….. Już niedługo. 20:14, 19.11.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%