Zamknij
REKLAMA

Kontrowersyjne decyzje sędziowskie, czerwone kartki i wielka boiskowa awantura! Derby dla Wkry [FOTO-VIDEO]

11:56, 11.10.2021 | RED
Skomentuj Podczas derbowego starcia Gumina z Sochocinem panowała bardzo nerwowa atmosfera. O awanturze przy ławce rezerwowych gospodarzy piszemy
REKLAMA

Po siedmiu kolejkach gier w A Klasie Wkra Sochocin zasiadała na fotelu lidera z przewagą trzech punktów nad niedzielnym rywalem, GKS Comfort-Therm Gumino. Dla podopiecznych Dawida Kręta była to również okazja do rewanżu za porażkę 1:2 w sierpniowym meczu okręgowego Pucharu Polski.

W 15 minucie spotkania, tuż przed polem karnym Mateusz Żulewski oddaje strzał na bramkę gospodarzy, Damian Żółtowski blokuje uderzenie i futbolówka trafia pod nogi Tomasz Końca, który umieszcza piłkę w siatce. Sędzia asystent podnosi chorągiewkę sygnalizując spalonego. Zawodnicy Wkry nie mogą pogodzić się z tą decyzją arbitra. Jednak po chwili prowadzący to spotkanie Jakub Mikołajewski nakazuje wznowienie gry od środka uznając trafienie kapitana gości...

To jedna z wielu kontrowersyjnych decyzji prowadzących ten mecz. Sędziowie nie do końca panowali nad tym co działo się na zielonej murawie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Kilka minut po bramce dla Wkry dochodzi do zamieszania w okolicy ławek rezerwowych. Przepychanka pomiędzy dwoma rywalami kończy się awanturą, w której biorą udział zawodnicy obu ekip. Licznie zgromadzeni kibice praktycznie od początku derbów zastanawiali się tylko kiedy któryś z zawodników zostanie odesłany do szatni. Przewidywania po części okazały się trafne. Pierwszy czerwony kartonik obejrzał prezes gospodarzy, który kwestionował decyzje Mikołajewskiego. 

W pierwszej połowie nie oglądaliśmy więcej bramek. Piłkarze z Gumina schodząc do szatni domagali się wyjaśnień od sędziego głównego, dlaczego uznał bramkę zdobytą ze spalonego. 

Po zmianie stron w ręku sędziego widzimy kolejny czerwony kartonik. Tym razem jak najbardziej słuszny. Debiutujący w bramce Wkry Kamil Grzelak został ukarany za zagranie ręką poza polem karnym. Do tego momentu nowy nabytek sochocinian bardzo dobrze wywiązywał się ze swojej roli.

Tak więc podopieczni Dawida Kręta mieli ułatwione zadanie. Szanse na zdobycz punktową znacznie wzrosły. Gospodarze przejęli inicjatywę co i raz goszcząc pod polem karnym Paradowskiego. W piłce jednak kluczowe są bramki, a nie posiadanie piłki czy też celne strzały. W 66 minucie jedno z długich podań Michała Maciasa powędrowało w pole karne trafiając do Mateusza Żulewskiego, a ten strzałem głową umieścił piłkę w bramce zaskoczonego Adriana Urzykowskiego

Przez pozostałą część meczu obraz gry nie uległ zmianie. GKS prowadził grę, Wkra ograniczała się do gry z kontrataku. Nie zabrakło również kolejnych napomnień. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną  obejrzał trener gospodarzy Dawid Kręt oraz po stronie Wkry Hubert Kozłowski. Powód identyczny jak przy „czerwieni” prezesa Gumina, kwestionowanie decyzji sędziego. Co ciekawe, trener Pałka postanowił wcześniej zmienić swojego napastnika w obawie, że ten zostanie i osłabi zespół. 29- letni atakujący otrzymał kartkę będąc już na ławce rezerwowych. 

Wkra prowadzi dwoma bramkami, a sędzia dolicza do podstawowego czasu gry 5 minut. Dokładnie tyle dzieli zawodników Sochocina od siódmego ligowego zwycięstwa. Jednak Gumino nie powiedziało ostatniego słowa. Cwalina zagrywa z lewego skrzydła do Dominka Konwerskiego. Były zawodnik Świtu Staroźreby zdobywa kontaktową bramkę, wlewając nadzieje w serca kibiców gospodarzy. „Jeszcze jeden, jeszcze jeden” - słychać z sektora najwierniejszych fanów GKS-u. Ale to Wkra zadaje dwa ostateczne ciosy. Do siatki trafiają kolejno Kamil Blicharski i Cezary Wolski. Ależ to był mecz! Gumino 1 - Sochocin 4.

Po meczu zawodnicy obu drużyn podzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami. Jako pierwszemu głos oddajemy autorowi drugiej bramki dla Sochocina, Mateuszowi Żulewskiemu. 

Czas na zespół gospodarzy: 

Od samego początku mecz był wyrównany, przeciwnik postawił trudne warunki. Obydwie drużyny miały swoje okazje, ale to Wkrze pierwszej udało się strzelić bramkę, co ustawiło grę do końca pierwszej połowy. W drugiej połowie staraliśmy się zaatakować większą ilością zawodników, stwarzaliśmy dogodne sytuacje, lecz zabrakło skuteczności. Po czerwonej kartce dla bramkarza gości wydawało nam się, że strzelenie bramki będzie tylko kwestią czasu, ale to nie był nasz dzień... Do ataków angażowaliśmy coraz więcej zawodników, co w końcówce poskutkowało dwoma kontrami drużyny z Sochocina i stratą kolejnych bramek. Nie poddajemy się, przed nami jeszcze wiele spotkań. W następnych meczach pokażemy na co nas stać

- mówi Damian Konwerski z ekipy z Gumina. 

WIĘCEJ ZDJĘĆ Z DERBOWEGO MECZU W FOTO-GALERII PONIŻEJ. 

Gumino: Urzykowski - Żółtowski, Makowski, Bluszcz (Cwalina), Konwerski Dominik, Wilczewski (Kacyk), Konwerski Damian, Gołaszewski, Polniak, Krawczyk (Pałac), Łaciński;

Wkra: Grzelak - Jakubiak (Szabrański), Walczak, Macias, Nowacki, Koniec, Brzeszkiewicz (Matla), Pałka (Wolski), Żulewski (Blicharski), Nawrocki (Paradowski), Kozłowski, (Dzięgielewski).

W następnej kolejce Wkra zagra na własnym obiekcie z ULKS Ołdaki. Natomiast Gumino zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu z Bartnikiem Myszyniec. Początek meczu w Sochocinie w sobotę o godzinie 14. Zawodnicy Dawida Kręta wybiegną na boisko godzinę później. 

Aż miło popatrzeć na ligową tabele - trzy nasze drużyny w czołówce. 

[za 90minut.pl]

(RED)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (3)

sa  lepsi  od  wassa lepsi od was

3 3

Z calym szacunkiem dla Wkry Sochocin ale wg mnie stac was na 3 miejsce co najwyzej w tabeli i ewentualny baraż o awans jak bedzie. Oczywiscie trzymam kciuki zeby bylo lepiej. 20:43, 11.10.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%