Zamknij
REKLAMA

Jeśli mowa o lewej obronie to możecie spać spokojnie... P. Romanowski [WYWIAD PwS]

10:07, 15.01.2021 | D.T
Skomentuj - Chcę jak najszybciej wrócić do formy sprzed kontuzji. Zależy mi na umocnieniu mojej pozycji w Akademii Legii oraz pokazaniu się jak z najlepszej strony trenerowi Michniewiczowi - mówi nam Patryk Romanowski [Foto: zbiory prywatne]
REKLAMA

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy sporo działo się w życiu Patryka Romanowskiego. Wychowanek Płońskiej Akademii Futbolu sukcesywnie pnie się po szczeblach piłkarskiej hierarchii. Aktualnie występuje w drużynie U-18 warszawskiej Legii. O swojej dotychczasowej przygodzie z futbolem opowiedział naszemu redaktorowi, Krystianowi Jobskiemu. 

[Krystian Jobski] Rok 2020 to rok Patryka Romanowskiego? Występy w reprezentacjach młodzieżowych, transfer do Legii, szybkie przebicie się z drużyny do lat 16, do U-18. Na samym początku, mocny akcent, bramka i  asysta. Jak podsumujesz ostatni okres w Twojej przygodzie z piłką? Wszystko dobrze, gdyby nie ten Lubin i feralna kontuzja.  

[Patryk Romanowski] Wszystko do tej kontuzji układało się po mojej myśli. Od pierwszego dnia pobytu w Legii musiałem dać z siebie wszystko, aby wywalczyć sobie miejsce w wyjściowym składzie. Wiadomo, nikt w takim klubie nie znajduję się przez przypadek. Przyszedł moment, kiedy dostałem szansę od trenera po dołączeniu do zespołu i myślę, ze wykorzystałem ją w 100%. Gdyby nie kontuzja wydaje mi się, ze grałbym wszystko „od deski do deski”. Pamiętam jak podczas zgrupowania kadry w Izraelu trener Dariusz Gęsior przesunął mnie na lewą obronę i stwierdził, że tam będę grał przez całą karierę. Od tego momentu można powiedzieć, że bardziej zaistniałem zarówno w kadrze, jak i w klubie. Stwierdził, że to optymalna pozycja dla mnie, a jak wiemy szkoleniowiec przez znaczną część swojej przygody z futbolem występował w formacji defensywnej. Pomimo wszystko, rok 2020 mogę ocenić jak najbardziej pozytywnie.

Jak przebiega rehabilitacja i Twój powrót do gry? Opowiedz coś więcej o tym, co Ci się przytrafiło.

Nawet się nie spodziewałem, że tak szybko będę w stanie chodzić bez użycia kul ortopedycznych. To złamanie to była tragedia. Nie mogłem robić 90% czynności, jakie wykonywałem na co dzień. Miałem złamaną kość strzałkową i piszczelową. Jakby mi ktoś maczetą przeciął, obrazowo mówiąc. Ja się bardzo cieszę, bo równie dobrze moja rozłąka z boiskiem mogła trwać 14 miesięcy, a nie trzy. Codziennie spędzam dwie godziny na rehabilitacji. Z dnia na dzień jest dużo, dużo lepiej. Mam nadzieję, że jak najszybciej wrócę na murawę i będę w stanie prezentować podobną dyspozycję jak przed kontuzją. Przebieg rehabilitacji przebiega zarówno po mojej myśli jak i całego sztabu szkoleniowego.

Na początek zadam pytanie, które mnie najbardziej nurtuje. Jak podaje jeden z legijnych portali, w notesie Michniewicza znajduje się Twoje nazwisko? Z tego co widziałem, trener pierwszej drużyny bywa u was na meczach. Kilku Twoich kolegów było już na treningach z ”jedynką”. Trzeba pamiętać, że jednak jesteś dwa lata młodszy o kolegów z drużyny.

Trener Michniewicz często bywa na naszych meczach. Tak się złożyło, że po meczu z Zagłębiem Lublin miałem wziąć udział w poniedziałkowych oraz wtorkowych zajęciach pierwszego zespołu. Przytrafiło się to, co się przytrafiło, ale i tak się bardzo cieszę, ze byłem brany pod uwagę.  

Jak wygląda aktualnie Twoja sytuacja w reprezentacji. Wiadomo, grać nie możesz, ale czy ktoś kontaktował się z Tobą, interesował jak wygląda Twoja droga powrotu na zieloną murawę?

Teraz, gdy rozmawiamy, w Hiszpanii trwa obóz Talent Pro. Jest to zgrupowanie 50 najzdolniejszych zawodników urodzonych w latach 2004-2006 w naszym kraju. Wydaje mi się, że znalazłbym uznanie w oczach prowadzącego reprezentacje U-17, trenera Marcina Dorny. Ale to tylko moje gdybanie i przypuszczenia. Czas wrócić i pokazać, ze zasługuję na to miejsce.

Wróćmy jednak do początków. Wyjazd z Płońska. Jakbyś mógł pokrótce opisać w jaki sposób doszedłeś tu gdzie jesteś? Najpierw była Escola...

Na wstępie chciałbym podziękować trenerowi Emilowi Kucińskiemu za te 7 lat, i to ile włożył pracy we mnie. Bywało różnie, ale mimo wszystko myślę, że to jest jego zasługa, że jestem w tym miejscu gdzie jestem. Teraz po czasie mogę powiedzieć, że ta zawziętość i dążenie do upragnionego celu, które chciał w nas młodych piłkarzach zaszczepić, ma przełożenie w rozwoju zawodnika w przyszłości. Nie mówię, że ja robiłem wszystko tak jak należy, ale miałem swój cel, a trener Kuciński robił wszystko, abym mógł go zrealizować.

W Escoli te niespełna cztery lata były na pewno udane. Bardzo dużo się nauczyłem, bardzo dobrze wspominam te czasy. Cały zarząd starał się, abym doszedł jak najwyżej. Dla młodego zawodnika idealne miejsce dla rozwoju na Mazowszu. Już po pierwszej wizycie w Warszawie widziałem, że ludziom z Escoli bardzo zależy na moim przyjściu. Widziałem to ja, moja mama oraz trener Emil, czyli najbliższe w życiu mi osoby. A potem poszło już z górki.

To gdzie jestem, zawdzięczam w ogromnej mierze mojej mamie. Nie jestem w stanie opisać tego, ile poświęciła dla mnie i mojego rozwoju. Zdecydowanie włożyła najwięcej czasu i serca. Również moja dziewczyna Zuzia wspiera mnie w tym co robię i chce, abym osiągnął w życiu jak najwięcej.

Tak się składa, że skontaktowałem się z Jakubem Wilczyńskim, który prowadził Cię przez pewien czas w Escoli, aby zapytać o opinię na Twój temat. Jesteś ciekaw, jak wspominają Cię w Twoim poprzednim zespole?

Jasne.

(...) Patryk Romanowski w Escoli od początku był wyróżniającym się zawodnikiem. Dzięki dobrym warunkom fizycznym, szczególnie w młodszych kategoriach, miał przewagę na boisku nad swoimi rówieśnikami, co potrafił umiejętnie wykorzystywać. W treningach był równie waleczny jak w meczach. W Escoli Patryk spędził ponad 3 lata, w tym czasie wykonał ciężką pracę jako zawodnik pod okiem trenera Pawła Śpiegowskiego, który w znaczącym stopniu przyczynił się do sprowadzenia Patryka oraz dbał o jego ciągły progres wraz z resztą sztabu szkoleniowego. Trenował również w starszej kategorii wiekowej U-18 u trenera Konrada Dousy. Obecnie przekłada się to na rozwój jego kariery. Transfer definitywny do Legii Warszawa uważamy za dobrą decyzję i bardzo wierzymy w Patryka. Młody zawodnik potrzebuje czasem nowych bodźców, aby czynić dalszy postęp piłkarski (...) - usłyszałem.

Jeszcze podczas występów w Escoli zostałeś zaproszony do angielskiej Aston Villi i włoskiego Spal. Do Włoch nie dotarłeś przez pandemię, a Anglia? Rozmawiałem w wakacje z jednym ze skautów Escoli, który stwierdził, że gdyby nie COVID-19, to Patryka nie byłoby w Polsce. Jak się do tego odniesiesz?

Dzień przed planowanym wylotem do Włoch dostałem telefon od prezesa o odwołanym wylocie ze względu na panującą epidemię. Co do Anglii, myślę, ze zostałbym w Polsce. Chciałbym przed ewentualnym transferem podszkolić jeszcze język oraz cenię sobie obecność bliskich osób w moim otoczeniu, w szczególności mam na myśli moja mamę. Na testach zapewne bym się pojawił, ale raczej nie zdecydowałbym się na przenosiny. Za wcześnie na takie decyzje. Chciałbym zdobyć doświadczenia na krajowym podwórku. Myślę, że na angielskie lub włoskie kluby przyjdzie jeszcze czas.

Escola to była Twoja przepustka do kadry. Co czułeś, gdy dowiedziałeś się o pierwszym powołaniu do reprezentacji U-15 prowadzonej przez trenera Bartłomieja Zalewskiego ? Jak wygląda zgrupowanie juniorskiej kadry? Co pamiętasz z debiutu z ''orzełkiem" na piersi?

Na pewno czułem się wyróżniony. Ciężko jest to opisać. Występy w kadrze to okno wystawowe na świat. Dzięki udanym występom z ''orzełkiem'' na piersi łatwo jest się dostać do lepszych klubów, w głównej mierze zagranicznych. Z takich drużyn jak Escola ciężko się przebić do reprezentacji. Z większych klubów jest zdecydowanie łatwiej.  Samo dostanie się do drużyny narodowej  jest po części sukcesem. Na konsultację przed zgrupowaniami jest powoływanych około 80 zawodników. Aby zagrać w reprezentacji, trzeba udowodnić swoją wartość i znaleźć się w ostatecznej kadrze 20 zawodników.

Jak wspominasz czas spędzony na zgrupowaniach młodzieżowych kadr Polski? Co daje młodemu zawodnikowi udział w zgrupowaniu kadry Polski?

Samo uczucie odpowiedzialności i dumy, że gra się dla swojego kraju. W kadrze czułem i czuje się  nadal świetnie.

A czy był w tej reprezentacji ktoś, kto zrobił na tobie spore wrażenie i mogłeś sobie pomyśleć: “to jest kozak, on będzie grał w seniorskiej piłce”?

Zdecydowanie Ivo Kaczmarski. Mój rówieśnik, świetny zawodnik występujący obecnie w pierwszej drużynie Korony Kielce. Już gra w seniorskiej piłce i budzi zainteresowanie wielu klubów.

Jak wspominasz PAF?

Na początku naszej przygody wszyscy czuliśmy się jak bracia i po prostu razem gramy w piłkę. Jest to jednak 7 lat, przez które najbardziej się rozwinąłem. Bardzo dobrze wspominam wszystkich zawodników, z którymi występowałem oraz władze klubowe.

Jak udaje Ci się godzić naukę i sport?

W Escoli szkoła była połączona z internatem, ale już dojazd i powrót na treningi zajmował trochę czasu, więc było mniej czasu na naukę. Teraz w poniedziałki, środy, piątki mamy zajęcia normalnie w szkole w Nadarzynie. We wtorki i czwartki lekcje odbywają się w bursie i to do nas przyjeżdżają nauczyciele. Myślę, że w szkole jestem dużo ponad przeciętną, jeśli chodzi o oceny. Cenię sobie zajęcia w bursie ze względu na mniejszą liczbę osób, co lepiej działa na moja koncentrację przy nauce.

Jak wygląda życie w bursie, ile jest treningów, co poza treningami?

Rano, po śniadaniu jedziemy na zajęcia do szkoły autobusem. Po lekcjach nie ma zbytnio czasu na odpoczynek ponieważ kilkanaście minut po powrocie musimy się zameldować na boisku, siłowni lub innym miejscu gdzie odbywa się trening.  Jak już wspomniałem, dwa razy w tygodniu mamy lekcje w bursie, dzięki czemu w te dni możemy trenować dwukrotnie. Poranny trening jest intensywniejszy, zaś sesja treningowa popołudniowa jest dostosowana bardziej do pozycji, na której występuje dany zawodnik.   

Jakie planu na rok 2021 i najbliższe kilka lat? Od momentu wejścia do Legii nie ma już powołań? Gdzie siebie widzisz za pięć lat? Jakie są Twoje marzenia?

Chcę jak najszybciej wrócić do formy sprzed kontuzji. Zależy mi na umocnieniu mojej pozycji w Akademii Legii oraz pokazać się jak z najlepszej strony trenerowi Michniewiczowi. Chciałbym zagrać w seniorskiej drużynie mistrzów Polski. Marzenia? Za 5 lat być zawodnikiem Liverpoolu i zaistnieć w tym zespole bardziej niż Kamil Grabara (śmiech).

Czyli o najsłabiej obsadzoną pozycję w seniorskiej drużynie narodowej nie mamy się co martwić za kilka lat?

Jeśli masz na myśli lewą obronę to możecie spać spokojnie (śmiech).

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

GratGrat

3 3

Powodzenia Patryk, szybkiego powrotu do zdrowia! 23:18, 15.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

CudownieCudownie

4 3

Kamień spadł mi z serca, świat stał się lepszy. Teraz będę spał spokojnie jak nigdy. 11:48, 17.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%