piątek 18 sierpień

Nagłe, masowe padnięcia bydła w Skarżynie. Przyczyna wciąż nie jest znana. Lekarz weterynarii i lokalne władze apelują o zachowanie spokoju

in Wokół Płońska

by Redakcja

W sobotni poranek w gospodarstwie hodowlanym na terenie Skarżyna w jednej z obór znaleziono około 40 sztuk padłego bydła. Zaalarmowano powiatowego lekarza weterynarii. Jak słyszymy, z przebadania na miejscu jeszcze żywych krów wynikało, że nie wystąpiły typowe objawy choroby zakaźnej. W krótkim czasie nastąpiły jednak kolejne upadki. Dziś już mówi się nawet o 200 martwych zwierzętach. Straty można…

982 hits

PŁOŃSK W SIECI NEWS
TEMAT TYGODNIA: W sobotni poranek w gospodarstwie rolnym na terenie Skarżyna w jednej z obór znaleziono około 40 sztuk padłego bydła. Zaalarmowano powiatowego lekarza weterynarii.  W krótkim czasie nastąpiły kolejne upadki. Dziś już mówi się nawet o 200 martwych zwierzętach. Straty można szacować na setki tysięcy złotych. Na miejsce zdarzenia przybyła policja. Teren jest zamknięty. Działa sztab kryzysowy. Więcej w materiale redakcji PwS. * Płońsk w sieci : Twoje źródło informacji 

W ułamku sekundy drzewa i gałęzie łamały się niczym zapałki, a pozrywane elementy dachów lądowały kilkaset metrów od zdewastowanych zabudowań. Wójt Witold Pająk poniedziałkowe, poranne zdarzenia nazywa gminną tragedią. Trwa szacowanie strat, które wyrządził niszczycielski żywioł w Dzierzążni.

Było kilka minut po godzinie ósmej. Bardzo silny wiatr i towarzysząca mu ściana deszczu sparaliżowały okolicę, w której znajduje się m.in. Zespół Szkół w Dzierzążni. - Wszystko trwało dosłownie chwilę, nadciągnęły czarne chmury i wiatrzysko zaatakowało ze zdwojoną siłą niczym przy trąbie powietrznej – mówili nam okoliczni mieszkańcy.

W kilku gospodarstwach z budynków pozrywało dachy, zarówno te pokrywające domy mieszkalne, jak i te w obiektach użytku rolniczego. Huragan nie oszczędził również siedziby tamtejszej szkoły. Uszkodził dach znad szkolnej biblioteki. Siła żywiołu była tak ogromna, że elementy konstrukcji dachowej porwało hen, na kilkaset metrów od zniszczonych zabudowań. Dookoła było pełno blachy, eternitu i drewnianych desek. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Strażacy ochotnicy z Dzierzążni, Podmarszczyna i Kucic usuwali skutki nawałnicy. Zabezpieczyli zerwane dachy folią i wypompowywali wodę z zalanych pomieszczeń.

Silne podmuchy wiatru zerwały poza tym linie wysokiego napięcia. Ekipa pogotowia energetycznego przez kilka godzin w związku z awarią miała pełne ręce roboty. Bardziej zniecierpliwieni mieszkańcy Dzierzążni co i raz dopytywali, kiedy z powrotem będą mieli już prąd.

- Stała się tragedia. To tak jakby przeszedł tajfun – ocenia poniedziałkowe zdarzenia Witold Pająk, wójt gminy Dzierzążnia. - To było straszne, ludzie musieli się chować, aby nie ucierpieć – dodaje z przejęciem. - Wystąpimy do wojewody o powołanie komisji, która oszacuje straty. Trzeba pomóc poszkodowanym ludziom, na ile to możliwe.

Żywioł uderzył punktowo, nie obejmując swym zasięgiem, szczęście w nieszczęściu, większego terenu. Nadszedł od zachodu i siał największe spustoszenie po obydwu stronach krajowej ,,dziesiątki” na odcinku do kilometra. (DT)

Może Cię także zainteresować