piątek 18 sierpień

Nagłe, masowe padnięcia bydła w Skarżynie. Przyczyna wciąż nie jest znana. Lekarz weterynarii i lokalne władze apelują o zachowanie spokoju

in Wokół Płońska

by Redakcja

W sobotni poranek w gospodarstwie hodowlanym na terenie Skarżyna w jednej z obór znaleziono około 40 sztuk padłego bydła. Zaalarmowano powiatowego lekarza weterynarii. Jak słyszymy, z przebadania na miejscu jeszcze żywych krów wynikało, że nie wystąpiły typowe objawy choroby zakaźnej. W krótkim czasie nastąpiły jednak kolejne upadki. Dziś już mówi się nawet o 200 martwych zwierzętach. Straty można…

982 hits

PŁOŃSK W SIECI NEWS
TEMAT TYGODNIA: W sobotni poranek w gospodarstwie rolnym na terenie Skarżyna w jednej z obór znaleziono około 40 sztuk padłego bydła. Zaalarmowano powiatowego lekarza weterynarii.  W krótkim czasie nastąpiły kolejne upadki. Dziś już mówi się nawet o 200 martwych zwierzętach. Straty można szacować na setki tysięcy złotych. Na miejsce zdarzenia przybyła policja. Teren jest zamknięty. Działa sztab kryzysowy. Więcej w materiale redakcji PwS. * Płońsk w sieci : Twoje źródło informacji 

Sport

Łukasz Pokorski znany dobrze kibicom jako trener Płońskiego Towarzystwa Siatkówki od niedawna pełni kolejną funkcję. Został szkoleniowcem siatkarzy Ventusu Zamek Ciechanów, którzy na co dzień grają w trzeciej lidze.

- Szybko doszliśmy do porozumienia z prezesami ciechanowskiego klubu. Dla mnie to też duże wyzwanie. Postaram się, aby mój zespół grał ciekawą dla oka, ale przede wszystkim skuteczna siatkówkę, choć dla Ventusu Zamek Ciechanów to nowy rozdział w jego historii, ponieważ wcześniej nie grał na tym poziomie rozgrywek – tłumaczy Łukasz Pokorski, dla którego to debiut w roli szkoleniowca w III lidze.

Raczej ostatni już mecz w II lidze kadetek UKS Rutki Płońsk rozpoczął w składzie: Weronika Szymańska, Maria Wiśniewska, Małgosia Tomaszewska, Wioleta Jeznach, Natalia Krysiak, Agata Bartołowicz i na libero Weronika Gołębiewska.

Gospodyniom bardzo zależało na pewnej wygranej 3:0, ponieważ gdyby siatkarki Krótkiej Mysiadło straciły dwa sety z Piasecznem (to spotkanie odbędzie się pod koniec miesiąca), to płońszczanki awansowałyby, oprócz Legionovii, do dalszej fazy rozgrywek. Ale w to nie wierzy już nawet sam trener naszego zespołu. - Taki scenariusz jest raczej niemożliwy, bo Mysiadło gra u siebie z najsłabszą drużyną naszej grupy – nie pozostawia złudzeń co do ostatecznych rozstrzygnięć Igor Piotrowski.

Dla Marcina była to ósma walka na zawodowym ringu w wadze ciężkiej. Tym razem płońszczanin, reprezentujący barwy Grupy Tymex Boxing Promotions, skrzyżował rękawice na ringu w Hotelu nad Wisłą w Knybawie koło Tczewa. Za rywala miał nieustępującego mu warunkami fizycznymi zawodnika gospodarzy Patryka Kowolla.

Pięściarz Thunder Fighting Championship jest nieco wyższy od Brzeskiego, ale, jak się okazało między linami, to był tego dnia jedyny walor Kowolla. - Niczym mnie nie zaskoczył. Taktyka obrana przed walką przez Jarka Garleja oraz sparingi z moim bratem Patrykiem pozwoliły mi bez problemów wygrać przed czasem - mówi dla ,,Płońsk w Sieci" 27-letni Marcin Brzeski. 

Może Cię także zainteresować



Może Cię także zainteresować