PŁOŃSK W SIECI NEWS
Długi weekend na powiatowych drogach : Od środy do niedzieli, do północy, na drogach powiatu płońskiego doszło do 18 kolizji. Na szczęście obyło się bez poważnych wypadków. Funkcjonariusze zatrzymali w tym czasie za to 6 nietrzeźwych kierowców. - Miniony długi czerwcowy weekend można ocenić jako bezpieczny, choć nadal wysoka jest liczba nietrzeźwych kierowców - mówi mł. asp. Kinga Drężek-Zmysłowska, oficer prasowy KPP w Płońsku. * Płońsk w sieci : Twoje źródło informacji 

Na ekran kina Kalejdoskop wszedł historyczny film Konrada Łęckiego pt.: ,,Wyklęty”. Sam reżyser oraz odtwórca roli ,,Jaskóły” Robert Wrzosek, jak i występujący w produkcji Strzelcy przed seansem opowiedzieli publiczności o motywach jej powstania, problemach finansowych oraz niełatwej pracy na planie zdjęciowym.

,,Wyklęty” to fabularny debiut Konrada Łęckiego. Poprzez swój film chciał on przełamać stereotyp żołnierzy, których w minionym systemie przedstawiano bardzo negatywnie.

- Nazywano ich prymitywnymi, zarośniętymi bandytami, których jedynym celem były gwałty i grabieże, którzy nie mają nic innego do roboty jak tylko zakłócanie instalowania się nowej świetlanej władzy po '45 roku, niosącej wszystko to co dobre… - przyznawał reżyser. - Staraliśmy się pokazać jak było naprawdę, przy możliwie największym zachowaniu bezstronności, wiedząc, że ten temat budzi wciąż tak dużo emocji. Nie chcieliśmy robić filmu politycznego, na czyjekolwiek zlecenie – podkreślał Łęcki. - To film o tragedii ludzi, którzy znaleźli się w pewnych czasach i miejscu i nie do końca mieli wpływ na to, co się wokół nich działo. A jednocześnie naszym celem było przywrócenie o nich pamięci.

Scenariusz filmu oparty jest na faktach. Konrad Łęcki twierdzi, że niektóre życiorysy żołnierzy niezłomnych znajdują odzwierciedlenie w jego obrazie, jak chociażby: Józefa Franczaka ps. ,,Lalek”, Edwarda Taraszkiewicza ,,Żelaznego”, czy też Franciszka Przysiężniaka ,,Ojca Jana”.

Reżyser przyznawał wprost, że nie było woli, aby taki film powstał. Zaczynali z kwotą 13 tys. zł, a produkcja zamknęła się w budżecie 2,5 mln zł. Dla porównania na ,,Wołyń” wydano 14 mln zł, a na ,,Miasto '44” 44 mln zł. - Zrobiliśmy ten film za ułamek kwoty, która normalnie występuje przy budżecie w produkcjach historycznych – stwierdzał Konrad Łęcki, dodając, że nie mógł liczyć na żadne instytucje państwowe ani samorządowe, które wsparłyby ten filmowy obraz. Ekipa pracująca przy tej produkcji nagrała więc spot, gdzie prosiła o wpłaty na film. - To ewenement, bo odzew był ogromny. Mieliśmy wpłaty od Polaków z kraju i z zagranicy – pół miliona złotych. To pokazało, że jest potrzeba nakręcenia filmu o takiej tematyce – zaznaczał Łęcki. - Na koniec do finansowania dołączyły się Spółki Skarbu Państwa, ale to wpłaty tych, którzy oddawali wielokrotnie swoje zaskórniaki sprawiły, że nie rozeszliśmy się do domów. Ktoś też na przykład oddał na licytację Order Virtuti Militari swojego ojca – doceniał zaangażowanie zwykłych ludzi reżyser, który nie omieszkał wyróżnić członków lokalnej grupy rekonstrukcyjnej z Jednostki Strzeleckiej 1006 Płońsk.

- Ten film to było jedno wielkie pospolite ruszenie ludzi dobrej woli. Darek Kanabaj ze Strzelców przywiózł na plan kilkunastoosobową, wesołą grupę z Płońska, która bardzo pomogła nam przy filmie - kontynuował twórca ,,Wyklętego”, nazywając samochód Jednostki ,,magicznym”. - Część rekonstruktorów nie miała niezbędnych rekwizytów, a w aucie płońszczan te rzeczy w sposób cudowny odnajdywały się. Gdyby nie Strzelcy, to szereg scen batalistycznych, jak chociażby atak na posterunek UB, mogłyby nie dojść do skutku, albo nie wyglądałyby tak realistycznie.

Płońscy Strzelcy jako statyści wcielili się w role żołnierzy oraz ludności wiejskiej. - Jeżeli natrafimy na projekt historyczny, który odkłamuje historię, bądź nakreśla ją na nowo, to nie zastanawiamy się długo tylko przystępujemy do działania, a inne kwestie odstawiamy na bok – przyznawał Dariusz Kanabaj. - Nasz udział w filmie był ukierunkowany na aspekt edukacyjny. W historię Strzelca od początku wpisane jest kształcenie wychowania młodzieży w duchu patriotycznym – dodawał Marek Sabalski. - Tę część naszej działalności staramy się czynić coraz bardziej popularną. Ci z nas, którzy wystąpili w filmie, mogą poczuć trochę historii.

Strzelcy w trakcie zdjęć mogli podziwiać przepiękne widoki Kielecczyzny, mogli odpocząć w plenerze. Z drugiej strony przyznają, że praca na planie była dla nich niemałym wysiłkiem. - Trzeba być skupionym, słuchać reżysera i kaskaderów, uważać na miejsca naszpikowane materiałami wybuchowymi. Kilkadziesiąt dubli z przebiegnięciem każdorazowo stu metrów może być wyczerpujące – zauważa płoński Strzelec Marek Sabalski. - Praca na planie była nowym życiowym doświadczeniem i na pewno w jakiś sposób nas wzbogaciła.

Podczas spotkania padło pytanie, czy autorzy ,,Wyklętego” liczą na festiwalowe nagrody. - Nie robimy tego dla nagród przyznawanych przez pięć osób z jury, ale dla publiczności. Dla nas największym zaszczytem jest to, jak po wejściu na salę kinową, kilkaset osób zgotowało nam owację na stojąco. Miałem świeczki w oczach, kiedy wszyscy krzyczeli: ,,Cześć i chwała bohaterom!”. To jest najcenniejsza nagroda – mówił aktor Robert Wrzosek.

Na zakończenie spotkania Elżbieta Wiśniewska, dyrektor MCK, odczytała list gratulacyjny burmistrza do Strzelców za udział w wojennym dramacie (nieobecność Andrzeja Pietrasika wynikała z jego wyjazdu z młodzieżą maturalną na pielgrzymkę do Częstochowy).

,,Wyklętego” będziecie mogli obejrzeć w naszym kinie jeszcze dwa razy. W najbliższą środę oraz czwartek. Początek seansów o godzinie 15:30. Dlaczego tak wcześnie?! - pytamy.

Dawid Turowiecki

Może Cię także zainteresować